Nie na darmo mówi się, że najłatwiej kobietę uszczęśliwić prezentami i zakupami ;)Jak wiecie, ostatnie tygodnie miałam cięęęężkie życiowo. Ale też przychodziło w tym czasie mnóstwo paczek z różnych zakresów. Parę prezentów, jakieś współprace, a przede wszystkim zakupy. Tak tak, Cholera Naczelna w furii i łzach, niestety, czyści sobie konto, korzystając z tego, że zakupy w internecie pozwalają nie pokazywać się światu na oczy ;)
Szczerze mówiąc, większość z nich powędrowała od razu do szafek albo testów, a zdjęcia usunęłam niechcący, w swoim gapiostwie i szale czyszczenia komputera [coby nie wyrzucić jego samego w kosz ze złości ;) ] dlatego czeka mnie teraz niewdzięczne zadanie [i naprawdę wstyd mi za to], by poprosić nadawców o upomnienie się o pokazanie ich, jeżeli można, wraz ze spisami, co w paczkach było ;) proooszę ładnie :*
Ale do rzeczy.
Jako, że Nowy Rok należy zacząć radośnie, pokażę Wam dzisiaj dwa śliczne prezenty i część moich "zagramanicznych" zakupów kosmetycznych ;) tylko część, ponieważ inne części będą do innych notek, i niespodzianek :P


