wtorek, 21 maja 2013

Historia pewnej miłości i Balneum Intensiv Emulsja [part1]

To będzie historia krótka, acz intensywna.. Historia pewnej miłości, i o tym, jak

BALNEUM INTENSIV


poznałyśmy, a dziś rzecz będzie o emulsji konkretnie..

Była sobie w pewnym mieście apteka. Apteka jakich wiele. O białych ścianach ukrytych za wysokimi regałami pełnymi przeróżnych specyfików i mazideł, z dwoma kasami, pięcioma paniami farmaceutkami, ukryta głęboko za drogerią pod tym samym szyldem, a zwała się - Superpharm...

Do apteki tej przybyły pewnego pięknego dnia Cztery Cholery, zwabione przepychem promocji, jakie wieszczyła ichnia gazetka, niczym herold rycerski turniej. Wpadły między półki, narobiły harmideru, koszyki zapakowały po brzegi dobrami wszelakimi i już niemal podążały do punktu opróżniania portfeli, kiedy pojawiła się Ona.. W białym aptekarskim kitlu sunęła z uśmiechem pomiędzy środkami na zaparcia a koszami z promocyjnym aloesem. Zerknęła przelotem na mnogość rzeczy przez nas wybranych, na chaos w oczach zrodzony, z przeliczeń, obliczeń i poszukiwania tego co najlepsze, i jak gdyby nie zauważywszy tego wcale, z anielskim uśmiechem, zapytała...
- Czy mogę w czymś pomóc? Polecałabym ten produkt zamiast tamtego, bo wychodzi ekonomiczniej - oj tak i tu trafiła w czuły punkt, podając jedno z dwudziestu, niemal identycznych pudełeczek.. Cholera Jasna rozpromieniła się natychmiast, wyczuwając, że ta życzliwa istota zna czeluście półek, ceny i składy swojego otoczenia, i z przyjemnością przeegzaminowała Onę z tej znajomości. Ona, będąc osobą z natury życzliwą i pomocną, poświęciła nam dość sporo czasu, po czym podążyła z nami do kasy i sfinalizowała transakcję i pomogła nam spakować wszystko w wielkie torby, za niewielkie, patrząc na proporcje, pieniądze. A kiedy już miałyśmy podążyć szczęśliwe do wyjścia, stwierdziła:
- proszę zaczekać chwilę, powinnam mieć jakieś gratisy do tych aloesów - tym razem trafiła magiczną formułką w samo serce Naczelnej. Podążyła na zaplecze, i przytargała torbę próbek i miniaturek. Nic w niej nie było w pojedynczych egzemplarzach, każdy zestaw saszetek czy tubek spokojnie odpowiadał ilości nawet pełnowymiarówki, a czego to tam nie było! Pasty na biel uzębienia, kremy zmiękczające aloesem, pianki do mycia twarzy, wody termalne, i jeszcze inności, których w tej chwili wygrzebać z pamięci już nie mogę...
Ktoś by tutaj zakrzyknął:
-cóż za rozrzutność i marnotrawstwo! dostały więcej, niźli im potrzeba było na jedno wypróbowanie!
A jednak, część z tych produktów, dzięki swej ilości nie tylko zawładnęła naszymi sercami, ale i uzależniła niemal od siebie, co sprawiło, że zakupiłyśmy je sobie, rodzinie, i znajomych jeszcze obdzieliłyśmy, z rekomendacjami, czyniąc z nich nielichych klientów...

Jednym z tych produktów było Balneum Intensiv, na które padł wybór, kiedy szukałyśmy czegoś wyjątkowego dla mej Rodzicielki, bo co dać Matce jak nie Czułość w tubce i coś, w czym się same po prostu zakochałyśmy??
 Ponieważ to wyjątkowa kobieta, której prezent niezmiernie trudno kupić, ale ,która ma jednocześnie wyjątkowo wymagającą skórę, która przysparza jej mnóstwo problemów ostatnimi czasy, wybrałyśmy dla niej wyjątkowy zestaw. Olejek pod prysznic i Emulsję do ciała.

I to drugie pragnę Wam dzisiaj przybliżyć.

OPAKOWANiE:

W kartonowym pudełku [wybaczcie brak pełnego zdjęcia], znajduje się biała, nieprzezroczysta butelka z dosyć miękkiego, jak na ten typ opakowania, tworzywa. Biało-błekitno-granatowa szata graficzna jest prosta i elegancka, ale też zawiera najważniejsze informacje.
Zamknięcie typu "klik", otwiera się przyzwoicie, ale ze względu na nieco siły, którą trzeba w to włożyć, plus niedoskonałości w miejscu, gdzie opiera się kciuk, uważam, że spokojnie mogłoby być lepsze. Otworek malutki, ale dzięki temu idealny do lejącej konsystencji. Butelka nieprzejrzysta i nie da się jej wygodnie postawić "na głowie" pod koniec użytkowania.
Za 200ml produktu, w częstych promocjach możemy zapłacić nawet około 40, a nawet... 30! zł.

SKŁAD:


[dziś przepisany, ponieważ na butelce brak składu, a pudełko dokończyło żywota]
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Caprylic/Capric Trigliceride. Octyldodecanol, Urea, Steareth-21, Sodium Lactate. Lactic Acid, Squalane. Glycine Soja Glyceryl Stearate; Stearic Acid, Xanthan Gum, Ceramide 3, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate. Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Disodium EDTA.


ORGANOLEPTYCZNIE:



Lekka śmietanka do ciała. Wręcz zaskakująco lekka, jeżeli uświadomimy sobie, że to wysokolipidowy, uwodniony olejek. Zapach, pomimo braku substancji zapachowych, baaardzo miły i delikatny, taki typowo.. kremowy ;)
Rozprowadza się doskonale i wchłania szybko pozostawiając raczej miękkość niż film na skórze.
Ze względu na brak konserwantów, latem warto pamiętać o zalecanych temperaturach przechowywania!


DZIAŁANIE:


Zaciekawiła mnie natomiast informacja "nie stosować" z powyższego zdjęcia, ponieważ kosmetyk jest do skóry wrażliwej, i doskonale radzi sobie nawet z bardzo ostrymi z atopowymi zapaleniami, co sprawdziłam na Rodzicielce, w połączeniu z Olejkiem pod prysznic ;)
Skóra robi się po nim mięciutka, gładka i zrelaksowana, ślicznie pachnie i na długo zachowuje wilgoć w naskórku.
Osobiście, z czystym sumieniem, ten produkt gotowa jestem nazwać cudem w butelce, który ustępuje wyłącznie wspominanemu Olejkowi :)
W zestawie totalna RE-WE-LA-CJA!
I jeżeli tylko cena Was nie odstrasza, to warto w taki zestawik zainwestować, ponieważ jest bardzo wydajny, a nasze ciała traktuje z należytą.. istną miłością :)
Ja na pewno nie omieszkam Rodzicielki wyposażyć w kolejny taki niebawem :)

A przy okazji, drogie sklepy i koncerny... zatrudniajcie więcej takich Onych, a, o ironio, klienci Was za ich pośrednictwem tylko pokochają...

Cholera Naczelna

24 komentarze:

  1. Prawdziwa miłość:) Przydałoby się mojemu synkowi na AZS, jednak wybraliśmy naturalną drogę, zobaczymy, czy nasza miłość zostanie podobnie odwzajemniona;)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    Ps. Czytałam z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to akurat jest "kropka nad i" a dzisiaj opiszę "i" do pełnego obrazu :D

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o takim kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też wcześniej nigdy o nim nie słyszałam, i nie ukrywam, nigdy nie kupiłabym go, gdyby nie próbki od Onej :) popytaj w aptekach o próbki olejku do kąpieli z tej linii, ktoś na pewno będzie miał!

      Usuń
  3. ochhhhhh,.... zebym to ja trafiała na takie miłe Panie:) mi jak sie trafi to zazwyczaj mruk którego trzeba przywołac do porządku, albo taka co ma w ogole w nosie mnie i moje pieniadze które chce tam zostawić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety Onej już nie ma :(
    I teraz są tylko takie, które sprzedają to, co klient ma w koszyku, a niestety ani pomocy, ani promocji marek nie uświadczysz, a o próbkach też już można tylko pomarzyć.. a po upomnieniu się, można dostać co najwyżej jakieś cokolwiek jak rachunek opiewa na dwieście złotych... a ostatnio za takie zakupy dostałam... ulotkę! wyłącznie ulotkę. nie wiem nawet czego była, bo nie wzięłam po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może zwolnili ją za bycie zbyt miła...

      Usuń
    2. ich strata, kiedy ona obsługiwała, wydawałam minimum dwa razy tyle co planowałam, a zwykle plan mam na minimum sto zeta, żeby mi się opłacało jechać ;)

      Usuń
  5. Znam markę, ale osobiście nie używałam...
    A SP nie mam niestety w pobliżu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Ci się udało :D szkoda, że mało takich miłych Pań:( A produkt niczego sobie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. używam nawilżaczy do suchej i bardzo suchej skóry,
    którą posiadam wle wole formę małesłek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a olejki do mycia? :) jak się wyrobię, to to postaram się go dzisiaj wstawić :)

      Usuń
  8. Nie znałam tego produktu... ^^
    Szkoda, że nie ma już tej pani... ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, to jest najgorsze, jak jest gdzieś ktoś fajny i znika. mam tylko nadzieję, że sama znalazła sobie lepsze miejsce po prostu :)

      Usuń
  9. Gdzie to takie apteki fajne są powiedz :) W życiu w żadnej nawet pół próbki nie dostałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Młynie :) daj znać kiedyś, to się tam spikniemy na zakupy :)

      Usuń
  10. ochy i achy :D fajny język :) lekkie pióro :)

    pozdrawiam i zaczynam obserwować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mam nieco problem ze spójnością stylu notek, ale mam też nadzieję, że spodobają Ci się i inne :)

      Usuń
  11. Raz spotkałam taką Oną w aptece, kiedy zrozpaczona szukałam filtra do buźki... nie dość, że poleciła mi lepszy (i do tej pory ta marka to najlepszy jakiego używałam), to jeszcze nabiła na kasę spooorą zniżkę i obdarowała próbkami. Teraz chodzę przy każdej możliwej okazji do tej apteki, mimo że nie jest w moim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ja też w takie miejsca później wracam i wracam, i wracam... tylko dlaczego właściciele nie rozumieją tej zasady autopromocji miejsca, rzeczami, które dostają w celu promocji marek? ;)

      Usuń
  12. ale kusisz! :D uwielbiam chodzić w miejsca gdzie można spotkać życzliwych ludzi, który nie tylko dobrze doradzą, a i jeszcze rozweselą gratisami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie miejsca, a ludzie się liczą!
      ja zawsze wybieram miejsca ze względu na ludzi, i to do nich wracam tak naprawdę [a i się za nimi przenoszę czasami :D]

      Usuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...