![]() |
| zdjęcie ze strony rapgenius.com |
Uchyliłam oko i rzuciłam soczystą zapowiedzią czyjejś śmierci...
- mamo! jakiś pan stoi za drzwiami i o Ciebie pyta! - zameldowało dziecię.
Ponieważ byłam już w trakcie naciągania na grzbiet czegoś [mordowanie nago w taką zimnicę to -3 do przyjemności tegoż czynu], dotarłam do przedsionka dosyć szybko, i z zapowiedzią apokalipsy na twarzy, otworzyłam.
Na zewnątrz zobaczyłam swoje totalne przeciwieństwo. po 1. facet, po 2. przytomny i kompletnie ubrany, po 3. z twarzą jaśniejącą uśmiechem tak pełnym szczęścia, że aż pojawiła mi się przed oczyma groteska ewentualnych następnych paru minut, kiedy to uśmiechałby się tak nadal będąc rozszarpywanym na strzępy przez niewyspaną furiatkę. Szczęśliwych ludzi kijowo się zabija, nie ma tego efektu dramatyzmu, łez... sami wiecie..
