Dziś pokażę Wam odpowiedź, bo po wczorajszym dniu, kiedy straciłam wiarę w ludzi, do których wychodzi się z sercem na dłoni, a oni łżą później w żywe oczy, bez skrupułów, mimo, że pod przysięgą i do tego w sprawie dzieci, a właściwie na ich szkodę.. Po prostu czuję się wypruta do samego dna człowieczeństwa z wytrawioną jadem ludzkim całą radością i energią, a to nie jest dobry nastrój do pisania notek...
- żeby mnie częściej tak ludzie witali! - rzuciła sprawczyni mojej radości, kiedy otworzyłam drzwi ze stwierdzeniem
- Tak bardzo! Bardzo! na panią czekałam !! ;D
Podała mi niewielką płaską kopertę i kwit do podpisu.
Zanim pomyślałam, i dotarłam choćby do kanapy, koperta była już w strzępach...