Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2013

Intymne wyz[w/n]anie ;) Intymnie z Green Pharmacy.

Tak sobie myślałam: co można napisać o płynie intymnym poza "nie drażni, ładnie pachnie" tudzież odwrotnie? ;)
No i przyszła kryska na matyska.. padło na płyn intymny, ponieważ dostałam, to i zrecenzować trzeba...
Temat, po części delikatny.
A czy równie delikatne będzie

MYDŁO DO HIGIENY INTYMNEJ 

"DRZEWO HERBACIANE"

 GREEN PHARMACY


?? Sprawdźmy to razem ;)
W poprzedniej notce pisałam o tym, jak zawiodłam się na łopianowym szamponie do włosów, który w efekcie końcowym podpasował tylko 25% użytkowników tego testu [czyli tylko jednej z czterech Choler ;)]

Następnym, na co padł wybór, był płyn do higieny intymnej, ponieważ zapomniałyśmy kupić naszego "sprawdzonego" żelu ;)

piątek, 26 lipca 2013

Szalona huśtawka na włosach ;) - Olia -Garnier

Co zwykle robi Cholera Naczelna?
Naczelna zwykle najpierw robi a później myśli ;)
A co robi Cholera na dwa dni przed spotkaniem z innymi blogerkami?
Jak zwykle nie myśli, tylko farbuje włosy ryzykując, że będzie na fotkach wyglądać jak brudna, i do tego z "niewiadomo czym" na głowie ;D

No, ale trzy tygodnie temu zapowiedziałam, że życzę sobie promocję na tę farbę, bo chcę ją kupić za 14.99, i dzisiaj właśnie taką promocję w SP znalazłam :P , no to jak miałam czekać? Wróciłam do domu, i czym prędzej nałożyłam farbę na włosy, a była to

Olia 2.0 - Garnier - trwała koloryzacja


Ponieważ lubię mieć na włosach kolor gorzkiej czekolady 90%, a farby zwykle szybko schodzą z moich pasm, mając do wyboru tylko brąz lub czerń [nic pomiędzy]- wybrałam czerń. Zwykłą. Nie "głęboką". Dzięki czemu po 3-4 myciach powinien wyjść na wierzch mój naturalny brąz, dodatkowo rozjaśniony obecnie słońcem... Takie były przynajmniej założenia..

środa, 17 lipca 2013

A co, kiedy przesadzimy ze słońcem... albo ono z nami? ;) Ozon Sun

Sezon urlopowy w pełni.
A Wy? Opaliłyście się już?
A może przegięłyście nieco, jak osobniki naszej urlopowej "grupy kontrolnej"? [dla tych, co nie wiedzą o co chodzi - KLIK ;) ]
Wtedy musimy zdać się na ratunkowe specyfiki jak:

Sunozon Apres Lotion

- balsam po opalaniu z Rossmann

[nowa wersja]

Kupiłyśmy już dwie butelki tego kosmetyku.
Pierwszą w ubiegłym roku, a drugą ostatnio, na szybko, ale w oparciu o dobre doświadczenia i po prostu łapiąc w biegu za znajomą butelkę i nie patrząc nawet na inne pozycje znacznie rozszerzonej oferty.

I to była przyczyna niezłego zaskoczenia po otwarciu butelki.

piątek, 12 lipca 2013

Amla - Dabur, i intensywna akcja ratunkowa po urlopie [dużo fotek włosów]

Pamiętacie, jak jakiś czas temu cieszyłam się z paczki od Magicznych Indii?
Osobiście jestem zauroczona tamtymi rejonami i urodą indyjskich kobiet, dla których dbałość o siebie jest jednym z rytuałów, a jego efekty są godne pozazdroszczenia...

I teraz nareszcie nadszedł czas, bym opowiedziała Wam o tych specyfikach z 1001 nocy... ;)

Na początek pokażę Wam...

Amla od Dabur

- olejek do włosów ciemnych


oraz to, jak jego magię wystawiłam na mega próbę w postaci pourlopowego siana na mojej głowie ;)
Siana iście polskiego ;) . Polskim słońcem, piaskiem i solą z Bałtyku wyhodowanego..

Ciekawi Was jak starcie Indie-Polska wypadło? ;)

czwartek, 11 lipca 2013

Marchewkowe opalanie :) / Karotka - Kosmed


Lato w pełni, a więc wypadałoby napisać o czymś na słońce, prawda?:)
A że właśnie po urlopie jesteśmy, to mamy w zanadrzu testy, co niektórych kosmetyków, wręcz ekstremalnie wykonane ;)
Więc zacznijmy od początku, czyli...

Olejek do opalania KAROTKA :) - Kosmed


 

piątek, 21 czerwca 2013

Kolorowe Lato: Ostatnia odsłona : Wibo Mat ;)

Dostałam wyzwanie :) "pomaluj matem bez smug" ;) od balsamowo

nie wiem, czy się udało ;) chyba tak :) ale może ślepa jestem :D

Wibo Mat Grafit :)

Lakier faktycznie niełatwy w obsłudze, ale jaki efekt fajny ;)
Chociaż Pazurki u stóp wyglądają, przez brak połysku, jak zakurzone, więc wracam na urlop do czegos innego, jutro dowiecie się do czego ;)

Matowe Wibo o kolorze miedzy grafitem, fioletem a popiołem...

Dosyć ciemne, nasycone, i świetne pod decor, ale tym razem go nie zrobiłam, a szkoda...


wtorek, 18 czerwca 2013

Kolorowe Lato: Jeansowa inspiracja z Miss Selene 208

Dziś na szybko, pokażę Wam manicure, który machnęłam sobie na blogerskie spotkanie ;)
Zainspirowałam się spodniami, które miałam na 4literach, a ponieważ na stopach gościł u mnie czerwony Sally Hansen, bluzkę miałam pod ten sam kolor, to na łapkach postanowiłam zrobić sobie coś pod tę pozostałą mi część garderoby ;)



Tak się składa, że trafiło na

Miss Selene  - 208


tak tak wiem, znów misska, ale cóż poradzę, że ten kolor najlepiej pasował pod kremowe "przeszycia"? ;)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

To nie balsam! To nie klej! to Kolagen do Ciała Bingo Spa ;)

Kto oglądał "Ze śmiercią jej do twarzy"? Ręka w górę! :)
Główne bohaterki, będące swoimi największymi wrogami, wypiły eliksir nieśmiertelności. Jednak za późno dowiadują się, że o swoje ciała powinny szczególnie dbać, by się nie rozpaść, ponieważ się nie regenerują... Jeżeli nie oglądałyście, powinnyście to koniecznie nadrobić! Wtedy reszta notki nabierze też całkiem innej głębi ;)

My oglądałyśmy... byle to raz ;) i uwielbiamy ten film, ponieważ śmiejemy się zawsze, że tak kiedyś i my będziemy tak chodzić sobie we dwie, i łatać się nawzajem... trochę kleju tutaj, trochę farby tam, a żeby trzymać się prosto to kij od szczotki w majtki i taśmą samoprzylepną dookoła ;)

I pierwszy taki specyfik nawet mamy już w swoich zbiorach! ;)

UJĘDRNIAJĄCY KOLAGEN DO CIAŁA - 

BINGO SPA


 A wszystko zaczęło się...

sobota, 15 czerwca 2013

KOLOROWE LATO: Wibo, róż ze złotą poświatą

Kolejne opowiadanie, według wyzwania Moniki Pujanek :)
"Kryminał z Brunetką w tle".
Tym razem zmieniłam całkowicie formę pisanis, by nie zaburzać akcji,... tylko, czy w tej formie taka notka jest czytelna? ;)

 

 Wibo różowy - numer nieznany ;)



Detektyw popatrzył na starannie obrysowany kształt kobiety na marmurowej posadzce, poza białą linię wypływała bordowa plama zaschniętej krwi.

wtorek, 11 czerwca 2013

Kolorowe Lato: Grasz w zielone? Wibo Bernadetta [uzup]

Zieleń, to podobno kolor nadziei.
Jak niektórzy wiedzą, mamy obecnie taki okres, że potrzeba nam jej będzie baaardzo wiele w najbliższych
miesiącach [nie będę się w to wgłębiać]
A ja jakiś czas temu wygrałam baaardzo zielone Vibo z serii blogerskiej, od Blanki.
Stał pośrodku "piątki" do wygrania, i właśnie od sprawił, że zapisałam się na to rozdanie...

Gel Like Bernadetta - Wibo 3


Lakierek ma "formułę imitującą lakier żelowy" i bajeczną barwę.
Tak. Zdecydowanie dzisiaj potrzebuję czegoś dokładnie takiego :) Energetycznego! :)

Przywitajcie więc wiosnę! :D 

piątek, 7 czerwca 2013

Kolorowe lato: mleko z wodą, z popiołem i kroplą bzu ;) - Wibo 348

Dziś wyłamię się z Wyzwania, ponieważ z nadmiaru świeżego powietrza, powaliła mnie migrena, i wszystkie plany wzięły mi w łeb..

Dlatego pozwólcie, że z powodu goniącego terminu, swoim standardowym moim szablonem, przelecę

Wibo Express Growth 348



Szarość delikatnie wpadająca w odcień fioletu.. ale naprawdę delikatnie! niemal "szary z poświatą i kroplą" :)
Nie wiem, jakie Wy macie doświadczenia z tym lakierkiem, ale mnie zachwycił, zarówno solo, jak i pod zdobieniem, które mieliście już okazję oglądać ;)

Idealnie zgrywa się z bielami, różami, grafitami...

piątek, 31 maja 2013

Kolorowe Lato - od kiedy to gwiazdy są zielone? MIYO No96

To miała być krytyczna recenzja, bo długo nie mogłam się z tym lakierkiem dogadać. Już nawet przygotowałam się psychicznie, że pójdzie jako bubel. A jednak postanowiłam mu dać jeszcze jedną szansę. Kolejny raz zmyłam i pomalowałam na kilka sposobów, by znaleźć metodę na jego niedostatki, bo pomimo mroczności, polubiłam gnoma ;)
Tak więc...

Zanim przejdziemy do nudnej rutyny dnia codziennego, do lakierków w kolorach nude, co codziennego wtapiania się w tłum, zaszalejmy! Skorzystajmy z weekendu [dla niektórych długiego w trakcie], wrzućmy na szponki coś, czego normalnie nie widziałybyśmy na nich.
Może coś szczególnie odważnego? albo szalonego? kolor, jakiego nikt by się po nas nie spodziewał, nawet my same ;)

Ja postawiłam tym razem na coś młodzieżowego, i skrajnie przeciwnego do ostatniego koloru.

MIYO - No96 : Nightflower


Nie wiem, co sprawiło, że ten kolor wylądował w moim koszyku z zakupami.. Czarny - teoretycznie antyseksowny kolor, uwielbiany przez nastolatki w okresie buntu, tym razem roziskrzony oliwkowymi drobinkami, które w słońcu tańczą na szczytach palców pod ciemną powierzchnią.
Nigdy nie byłam typową zbuntowaną nastolatką, nie nosiłam irokeza ani glanów, nie wyhaczyłam też o goth, czy tym bardziej o emo.. Nawet, kiedy miałam etap chodzenia w bojówkach, to były one bialutkie, seksowne, opięte jak należy i gdzie należy ;) Więc skąd teraz takie wybory? Hmmm... a może ja właśnie teraz przechodzę ten nastolatkowy bunt? Jeszcze chyba mogę, zanim Młode zaczną ;D

wtorek, 28 maja 2013

Kolorowe Lato - Szybka jazda dla odważnych ;) - Sally Hansen - 208 Rapid Red


Na sam start powinnam zaznaczyć, że to pierwszy wpis z serii: Kolorowe Lato na Paznokciach - Malinowe Akcje :)
Zależało mi bardzo, by wziąć w tej akcji udział, ponieważ moje paznokcie nareszcie dochodzą do normy, jestem na etapie lakieromanii, i do tego wygrałam ich właśnie kilka u Blanki :D
A przede wszystkim jestem Wam niesamowicie wdzięczna za wsparcie, które wykazałyście dla mnie w poprzedniej notce, kiedy obawiałam się, że nie dam rady dotrzeć do domu na czas, a co dopiero opublikować wpis!!!
Dziękuję! jesteście KOCHANE!!!! :*

A teraz do rzeczy :D

Co to jest?

Szybkie, czerwone i ostre auto?
Ferrari zapewne ;)
A czy takie same pazurki sprawią się jak Ferrari?

Ista-Dry, Sally Hansen, 

208 Rapid Red


Zrobiłam sobie, pewien czas temu, drobne zakupy, pośród których znalazł się lakier w kolorze, w którym jednocześnie się zakochałam od pierwszego spojrzenia, a zarazem, który przeraził mnie swoją intensywnością...

wtorek, 21 maja 2013

Historia pewnej miłości i Balneum Intensiv Emulsja [part1]

To będzie historia krótka, acz intensywna.. Historia pewnej miłości, i o tym, jak

BALNEUM INTENSIV


poznałyśmy, a dziś rzecz będzie o emulsji konkretnie..

Była sobie w pewnym mieście apteka. Apteka jakich wiele. O białych ścianach ukrytych za wysokimi regałami pełnymi przeróżnych specyfików i mazideł, z dwoma kasami, pięcioma paniami farmaceutkami, ukryta głęboko za drogerią pod tym samym szyldem, a zwała się - Superpharm...

Do apteki tej przybyły pewnego pięknego dnia Cztery Cholery, zwabione przepychem promocji, jakie wieszczyła ichnia gazetka, niczym herold rycerski turniej. Wpadły między półki, narobiły harmideru, koszyki zapakowały po brzegi dobrami wszelakimi i już niemal podążały do punktu opróżniania portfeli, kiedy pojawiła się Ona.. W białym aptekarskim kitlu sunęła z uśmiechem pomiędzy środkami na zaparcia a koszami z promocyjnym aloesem. Zerknęła przelotem na mnogość rzeczy przez nas wybranych, na chaos w oczach zrodzony, z przeliczeń, obliczeń i poszukiwania tego co najlepsze, i jak gdyby nie zauważywszy tego wcale, z anielskim uśmiechem, zapytała...

sobota, 18 maja 2013

Duchy obdarte ze skóry - Peel-off Maske - Rival de Loop

- Napisz "klej do butów" - oświadczyła Cholera Jasna wchodząc do pokoju z maseczką na twarzy i z niesmakiem przyglądając się swoim palcom, które pokrywała kleista maź.
- tak śmierdzi?
- nie, ale ewidentnie z tym mi się kojarzy to, co mam na twarzy. Jesteś pewna, że to bezpieczne?

Pobiegłam do łazienki, by na swojej skórze sprawdzić teorię Jasnej, i faktycznie. To, co wydobyłam z saszetki wyglądało jak klej do butów, nakładało się jak klej do butów i zmywało z palców też podobnie..
Ale czy coś jeszcze łączyło te dwie substancje? ;)

Peel-Off  Maske,    Rival de Loop 


piątek, 17 maja 2013

Testuję z Maliną - Regenerująca Terapia do Stóp - Sylveco

Otworzyłam pudełko, ciekawa niezmiernie kolejnego kosmetyku do stóp, który Malina przysłała mi w ramach prezentu od Aswertyny :-*, i ze zdziwieniem stwierdziłam, że prócz kremu, jest tam biały zwitek materiału.

- ojaaaa... skarpetki! - jęknęła Cholera Jasna, która od skarpetek wszelkiej maści wykazuje, niezrozumiałe dla zwykłego śmiertelnika, wręcz uzależnienie ;)

Hmm... faktycznie, w dłoni dzierżyłam śliczne bawełniane nastopki, które kazały mi jeszcze raz spojrzeć, cóż to za dziwny specyfik tym razem otrzymałam, a była to... 


Regenerująca Kuracja do Stóp - Sylveco



otrzymana w ramach akcji:













Co zrobiłam z takim znaleziskiem?
Oczywiście! :)
Czym prędzej pognałam umyć stópki, nałożyłam grubą warstwę kremu i z manaszczeniem naciągnęłam stopki na stópki w oczekiwaniu na doznania, jakich oczekiwałam po słowie "kuracja", i, nie nauczona wciąż jeszcze doświadczeniami z pewnym 12-godzinnym zabiegiem, dopiero wtedy wzięłam się za lekturę tego, co producent miał na myśli...;)

niedziela, 12 maja 2013

Too blue to be true - czyli nocne niebo latem - Essence, 02

Udało Wam się dokonać niemożliwego. Kot mi w piórka obrósł, wygląda jak kanarek, i próbuje się bujać na żyrandolu ;D
A odpowiadając na liczne zapytania i petycje: przykro nam bardzo, ale Maszyna Losująca nie wejdzie w pakiet rozdaniowy ;P

Natomiast wracając do tematu bloga ;) Chciałabym Wam pokazać
 Niebo 21 czerwca o 22:13, czyli

Too blue to be true - 

Essence  A New League 02

Z podziwem za odwagę patrzyłam na atramentopodobne pazurki dziewczyn na ich blogach, aż otworzyłam przesyłkę od Pani Domu, u której wygrałam nieco cudowności, i wyłowiłam z niej całą kolekcję niebieskości na paznokcie..
Chcąc nie chcąc, musiałam spróbować, no bo jak to tak? Mieć i nie skorzystać z okazji? ;)

środa, 8 maja 2013

Testuję z Maliną: Dwufazowa Saszetka do Rąk Efektima

"hej Słonko :)
Piszę bo chcę oddać Ci nagrodę od Maliny w ramach Malinowej akcji w której brałaś udział [...]"


Z każdym słowem moja żuchwa wędrowała coraz niżej i niżej, w przeciwieństwie do brwi opierających się siłom grawitacji i próbujących zetknąć się z czołem..
Przeczytałam całą wiadomość jeszcze parę razy..

Aswertyna postanowiła oddać mi swoją wygraną.
Dlaczego? Nie chciała wyjaśnić, a mnie uczono, by nie naciskać, i nie wnikać nadto w czyjąś wolę.

Przyjęłam więc prezent z wielką radością, wdzięcznością, i nadzieją, że nie zawiodę dziewczyn, zarówno Maliny, jak i Aswertyny, pokładanego we mnie zaufania, że zrecenzuję otrzymane kosmetyki należycie :)


Pamiętacie dwuetapowy zabieg do stóp, który był pierwszym recenzowanym przeze mnie kosmetykiem z Malinowego Rozdania?
Przedstawiam Wam jego siostrę:

DWUFAZOWA SASZETKA DO RĄK - Efektima

poniedziałek, 6 maja 2013

Kocie przygody kąpielowe :)

Aa-aaa-aaaa, kotki dwa, w różu, w bieli obydwa
nic nie będą robiły, tylko dziecię twe myły...
Aa-aaa-aaaa, kotki dwa, śliczne takie obydwa...

Zaśpiewało mi w głowie pomiędzy półkami Rossmana, do którego wbiegłyśmy "po nic" i "przy okazji".
Od razu w głowie otworzył mi się terminarz, przewertował, i zatrzymał na najbliższej dacie, do której taki zakup by pasował. Urodziny Najmłodszej, która, jak na "dopiero-co-nastolatkę" przystało uwielbia Koty i łaKocie ;)
A że są rzeczy, które ujmują samą powierzchownością na tyle, by reszta zeszła na drugi plan, wrzuciłam śliczne pudełeczko do koszyka i podążyłyśmy do kasy.

Dopiero w domu, kiedy Młode udało się spacyfikować do łóżek, mogłyśmy na spokojnie obejrzeć, co właściwie kupiłyśmy...

wtorek, 30 kwietnia 2013

12-godzinny zabieg, czyli No Problem Perfecty

 Mam taką specyficzną przywarę. Najpierw robię, później myślę ;)
I patrząc na wielkiego pryszcza próbującego zdeformować czubek mojego nosa, już całkowicie upodabniając mnie do krogulca jakiegoś, złapałam zestaw masek, próbek i innych peelingów anty-diodowych w celu wybrania czegoś, co zaradzi tej zbliżającej się masakrze.

A ponieważ w głowie błyskał mi wielki neon "problem! problem", nic dziwnego, że mój wybór padł, na relaksującą w takim wypadku frazę:

Perfecta - No Problem


dodatkowo wyszłam z założenia, że skoro są dwa elementy, peeling i maska, z tej samej serii, to ich efekty będą się świetnie uzupełniać, a ja nie muszę zawracać sobie głowy sprawdzaniem składów, czy się coś z czymś nie zneutralizuje..
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...