W szczególności w notce o Darsonvalu pytacie, czy pomoże i jak go stosować na problematyczny skalp.
Oto historia moich problemów i tego, w jaki sposób sobie z nimi poradziłam.
Doświadczenia zebrane na przestrzeni czasu, i te dwa ostatnie lata, które pozwoliły mi przestać cierpieć, a zacząć się cieszyć i skupić na pielęgnacji czupryny, a nie tylko na walce z kapryśnym "czerepem" ;)
Nawracający łupież, ropne krosty, strupy i stany zapalne mieszków włosowych na skórze głowy, problemy z wypadaniem włosów, słaba kondycja tych już posiadanych i mało pojawiających się, a do tego już osłabionych od początku wzrostu, baby hair?
Borykałam ze wszystkimi tymi problemami regularnie od czasów nastolatki. W jaki sposób więc, nie tylko mam dziś zdrową skórę, oraz ładne i zdrowe włosy, i są one moją blogową dumą? ;)