pracy ekipy remontowej. Popatrzyłyśmy na siebie ze śmiechem... no to będzie zabawa, kiedy panowie robotnicy połapią się, że my nie z tych tylko doglądających, ale i aktywnie panoszących się po placu remontu ;)
Domyślacie się już, czemu ostatnio znów mniej piszemy? ;)
Od jesieni już nosiłyśmy się z zamiarem zmiany miejsca najmu. Szukałyśmy, zerkałyśmy i nic...- Spokojnie - stwierdzałam co rusz do Jasnej, zdenerwowanej faktem, że na rynku nie było nic logicznego, a tym bardziej w "ludzkiej" cenie - nasz następny dom gdzieś na nas czeka, tylko jeszcze się lokatorzy nie wynieśli ;)
