Pełna wstydu z powodu wynikłych w ostatnim miesiącu zaniedbań
spowiadam się..
- Wystawiałam je na ostre słońce i targający wiatr.
- W klimatyzowanych miejscach, bez odpowiedniego przygotowania przebywałam.
- Spinałam ciasno w wąskie gumki z metalowymi elementami.
- Nie farbowałam. Nie olejowałam. Nie nakładałam masek im dedykowanych.
- Dopuściłam do skołtunienia i łuskom, coraz wyżej się unoszącym nie zapobiegałam.
- Nie splatałam włosów do spania, a wręcz pozwalałam sobie na klapnięcie w pościel z nierozczesanym spięciem całodziennym.
- Nie zabezpieczałam końcówek silikonami a argan w nie wtarłam może ze dwa razy.
- Myłam tym, co złapałam, przez dwa tygodnie nakładając po szamponie to, co wypłukałam z butelek przeróżnych, do tego mieszając.
- Suszarki używałam.
- Szczotkowałam niedbale, pospiesznie, szczotki nie dezynfekowałam regularnie.
- Palce między pasma pchałam i po skalpie się drapałam.
- Peeling skóry głowy zrobiłam ledwie dwa razy, pospiesznie.
- O suplementacji zapominałam.
- Innym kobietom ich pięknych pukli zazdraszczałam.







