Potrzebuję Waszej rady.
10 kolorów cieni "na start". Pomijając oczywiście czerń i biel.
Co Waszym zdaniem jest absolutną podstawą, by wykonać różnorodne makijaże oka? I dzienny, i wieczorowy?
Czy warto iść w szalone i wyraziste kolory, czy lepiej pozostać w gamach zgaszonych?
Bez jakich kolorów nie potraficie się obejść, a jakie okazały się zaledwie parorazowym wyskokiem?
Co było Waszym kolorowym zaskoczeniem?