Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o nas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o nas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 sierpnia 2014

Biblijna zagłada? ;) - anegdotka

Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- czekasz na jakieś przesyłki?
- nie - oświadczyłam i poszłam sprawdzić, kto to. Oczywiście, jak na mańka przystało, Api na dźwięk dzwonka przygnała z góry, aby też sprawdzić, kogo nam wiatr pod drzwi przyniósł. A ponieważ nasza nowa kota zasmakowała ostatnio w zabawach na podwórku, i nie przegapi żadnej okazji, coby tam uciec, staramy się, żeby nie było jej w sieni, kiedy otwieramy drzwi. Tym razem się nie udało, więc próbując ją wydobyć spod komody prychnęłam:
- Apokalipsa! do cholery! chodź tu!
W tym momencie usłyszałam za drzwiami śmiech. Olałam więc kota zastawiając nogą szparę w drzwiach otworzyłam, a tam, ubrechtani po pachy... świadkowie jehowy ;)

No tak, my swoją Apokalipsę już mamy, to do tej biblijnej "wprawka" non stop ;)





Wasza uśmiana Cholera Naczelna

środa, 9 kwietnia 2014

Górskie Inspiracje ;)

Wspominałam Wam, że byłyśmy w górach, i zrobię z tego nasz pierwszy, baaardzo nieprofesjonalny outfit?
;)
Dlaczego nieprofesjonalny?
Ponieważ:
- nie jesteśmy górołazami, i oczywiście, że ubiór komponowałyśmy raczej pod kątem "nie zmarznąć, nie poskręcać kostek, jakoś wyglądać ;) " - ekspertki więc - proszę o wyrozumiałość w tej materii :D
- nie planowałyśmy żadnej sesji [a błąd!], więc fotki strzelane były "jak okazja pozwalała", częściowo z łapek Młodych, a więc ustawienia... są jakie są ;)
- wstałyśmy, szybki prysznic, śniadanie i w góry. Zero makijaży, włosy tak, jak się złapały...
- nie mam pojęcia jak zrobić outfit, a więc po omacku wkleję to, co mi w głowie siedzi, a później ewentualnie popodglądam szanowne koleżanki blogerki, o co w tym kaman, ok? ;)
- i bo: no bo tak :P za to 4Cholery w komplecie i trochę widoczków Wam wkleję ;)

czwartek, 3 kwietnia 2014

Spowiedź włosowa za marzec

Pełna wstydu z powodu wynikłych w ostatnim miesiącu zaniedbań 

 spowiadam się.. 


Włosy moje skrajnie zaniedbałam:

- Wystawiałam je na ostre słońce i targający wiatr.
- W klimatyzowanych miejscach, bez odpowiedniego przygotowania przebywałam.
- Spinałam ciasno w wąskie gumki z metalowymi elementami.
- Nie farbowałam. Nie olejowałam. Nie nakładałam masek im dedykowanych. 
- Dopuściłam do skołtunienia i łuskom, coraz wyżej się unoszącym nie zapobiegałam.
- Nie splatałam włosów do spania, a wręcz pozwalałam sobie na klapnięcie w pościel z nierozczesanym spięciem całodziennym.
- Nie zabezpieczałam końcówek silikonami a argan w nie wtarłam może ze dwa razy.
- Myłam tym, co złapałam, przez dwa tygodnie nakładając po szamponie to, co wypłukałam z butelek przeróżnych, do tego mieszając.
- Suszarki używałam.
- Szczotkowałam niedbale, pospiesznie, szczotki nie dezynfekowałam regularnie.
- Palce między pasma pchałam i po skalpie się drapałam.
- Peeling skóry głowy zrobiłam ledwie dwa razy, pospiesznie.
- O suplementacji zapominałam.
- Innym kobietom ich pięknych pukli zazdraszczałam.

wtorek, 1 kwietnia 2014

"Obsikam cię, będzie taniej!" ;) - zakupy w wydaniu Choler - znów ;)


Obrabowałam Rossmana...

Prima Aprilis ;)

No nie no, nie obrabowałam, grzecznie zapłaciłam, ale łupów mam pod dostatkiem, a co ciekawe, kasy nawet nie tak dużo, bo [naprawdę, niezamierzenie! ] większość zakupów okazała się z Isany, która, mimo i tak niskich cen, była jeszcze w promocji! :)

Generalnie, jak to ja, nie zapłaciłam ceny regularnej chyba za nic ;) no, może z wyjątkiem tych duperelek z górnej foty, ale i tak upolowalam je taniutko ;)

Zdradzę Wam, że już znalazłam chyba moją nową miłość i jednego bubla, a jeszcze nawet nie zaczęłam porządnie używania! ;)

piątek, 28 marca 2014

Działaj lokalnie - daj radość jakiemuś dziecku :)

zdjęcie ze strony rapgenius.com
8:07 - dzwonek do drzwi.
Uchyliłam oko i rzuciłam soczystą zapowiedzią czyjejś śmierci...

- mamo! jakiś pan stoi za drzwiami i o Ciebie pyta! - zameldowało dziecię.

Ponieważ byłam już w trakcie naciągania na grzbiet czegoś [mordowanie nago w taką zimnicę to -3 do przyjemności tegoż czynu], dotarłam do przedsionka dosyć szybko, i z zapowiedzią apokalipsy na twarzy, otworzyłam.
Na zewnątrz zobaczyłam swoje totalne przeciwieństwo. po 1. facet, po 2. przytomny i kompletnie ubrany, po 3. z twarzą jaśniejącą uśmiechem tak pełnym szczęścia, że aż pojawiła mi się przed oczyma groteska ewentualnych następnych paru minut, kiedy to uśmiechałby się tak nadal będąc rozszarpywanym na strzępy przez niewyspaną furiatkę. Szczęśliwych ludzi kijowo się zabija, nie ma tego efektu dramatyzmu, łez... sami wiecie..

środa, 19 lutego 2014

Moje nad botoxem rozważania...

Codziennie spoglądam w lustro o poranku..
Najpierw widzę tam rozczochraną mnie, rozespaną jeszcze, ze skórą twarzy lekko opuchniętą, przez co linie, które wiek bezlitośnie wyrysowuje na niej, nie są aż tak widoczne, niestety, z upływem dwóch, może trzech kwadransów, wszystko "wraca do normy".

Kolejne zerknięcie zwykle kończy się okrzykiem "łomatko!! tu straszy!!"

Więc walczę.
Kremy na dzień, kremy na noc, oleje, masaże, maseczki, płaty, sera, a na większe wyjścia, zanim namaluję sobie twarz - delikatne napinacze...

Coraz częściej też zerkam w lustro i pocieszam się:

poniedziałek, 17 lutego 2014

Gdzie mnie szukać kiedy zniknę? ;)

 Oświadczenie:

Gdybyście były kiedyś z Naczelną przypadkiem w Ikea, i tę nagle by gdzieś "radośnie wpier...dzieliło", to proszę nie wpadać w panikę, nie lamentować, że zaginęła i nigdy się już nie odnajdzie, tudzież, że spędzi tam całą noc - nieszczęśliwie zaginiona i samotna.

wtorek, 4 lutego 2014

Kolorowe z majstrami rozmowy ;)

Na początek zagadka:
ilu trzeba majstrów do pomalowania sufitu i kawałeczka ściany w wykafelkowanej sześciometrowej łazience? ;)



Czyli Wieści z Placu Boju, część druga ;)

Weszłyśmy do sieni, i nagle otoczyła nas ciepła oliwka zamiast chłodnego popiołu... Namierzyłyśmy więc Wesołą Ekipę, jak zwykle urzędującą w kuchni z kubkami kawy na ploteczkach.

czwartek, 30 stycznia 2014

Wieści z placu boju ;) - "przed", które właśnie dąży do "po" :)

- Inspekcja idzie! - dobiegło nas ostrzegawcze zawołanie zza drzwi, wraz z rumorem rozczmychującej się do
pracy ekipy remontowej. Popatrzyłyśmy na siebie ze śmiechem... no to będzie zabawa, kiedy panowie robotnicy połapią się, że my nie z tych tylko doglądających, ale i aktywnie panoszących się po placu remontu ;)

 Domyślacie się już, czemu ostatnio znów mniej piszemy? ;)
 
Od jesieni już nosiłyśmy się z zamiarem zmiany miejsca najmu. Szukałyśmy, zerkałyśmy i nic...- Spokojnie - stwierdzałam co rusz do Jasnej, zdenerwowanej faktem, że na rynku nie było nic logicznego, a tym bardziej w "ludzkiej" cenie - nasz następny dom gdzieś na nas czeka, tylko jeszcze się lokatorzy nie wynieśli ;)

piątek, 27 grudnia 2013

Na ten koniec roku garść przemyśleń ;) i "wołanie o pomoc"..

Dziwny to stan... mieć szafy pękające od kosmetyków, chyba z setkę w użyciu, i nie mieć o czym napisać recenzji.. A wszystko przez to, że, jak wiecie, nie lubię pisać o kosmetykach, które mnie nie ujęły. Wolę polecać, wskazywać Wam te, które urzekły mnie sobą, o których mogę wpisać coś więcej niż "no fajny jest, ładnie pachnie, bez szału, ale też nie przyczepię się". Ewentualnie "paskudztwo, po prostu paskudztwo" ;)
No i przy świętach pomyślałam, że chciałabym Wam pokazać coś, co zasługuje na to, by pojawić się w tym wyjątkowym czasie.

niedziela, 15 września 2013

Jak to w Sosnowcu, z Katowiczankami wylądowałam ;) - relacja ze Zlotu

Tyyyle czasu już minęło... boszzz... jak ten czas leci... ;)

W każdym razie po kolei :)
Przyszedł do mnie mail. "bla bla miejsce spotkania, bla bla"... zmarszczyłam czoło ze zdziwienia, dokładając sobie kolejną zmarszczkę, próbując ogarnąć "jakim cudem zapomniałam?"...
"czy ten mail przyszedł do mnie przypadkiem, czy coś przegapiłam?" - odpisałam natychmiast
"najwyraźniej przegapiłaś..."

No, cóż to Naczelna potrafi przegapić? Na przykład to, że została zapisana przez zaprzyjaźnione blogerki na zlot :P  No, przegapić nietrudno, jak się nie wie, ale na pewno jak się już wie, nawet dwa tygodnie przed terminem tylko, to skacze się z radochy wysoko, i miło tak człowiekowi się robi koło serducha... ;)

wtorek, 10 września 2013

Tak, żyję jeszcze ;)

Cholera, muszę się nauczyć, że kiedy coś obiecuję, los się tak sprzysięga, by mi przeszkodzić najwyraźniej....

Więc koniec obiecywanek.
Po prostu będę się starać wrócić do rytmu, i nie przejmować przeciwnościami, świrującym kompem, brakami weny, zaginionymi danymi... koniec perfekcjonizmu, jestem tylko człowiekiem, któremu czas przecieka przez ręce, i który ma tego pełną świadomość...

Na FB rozwiązanie minirozdania już wstawione, tutaj planuję dla Was niespodziankę, z okazji 300 obserwatorów, którzy błyskawicznie niemal przeskoczyli tę liczbę do 313... wow :) mobilizujecie mnie bardziej swoją aktywnością, niż Wam się wydaje :)

Opowieści dla Was mam co niemiara, dwa zloty za mną, kolejne odkrycie kosmetyczne, z którego fotkę macie okazję oglądać w moim avatarze na PnK od pewnego czasu, paczuszka od MI z kontynuacją współpracy... [p.Magda to złota kobieta o anielskiej cierpliwości dla mnie :) ]... planuję też zciachać moje pazurki, i zacząć "rośnięcie ich" od nowa, by na BN i sylwestra były piękne, długie i zdrowe...
Niektórzy z Was wiedzą też, że miałam drobne spotkanie ze skalpelem [i czekają mnie jeszcze dwa], więc przy okazji zbiorę pewnie wiedzę, którą przez ostatnie trzy lata gromadziłyśmy i sprawdzałyśmy w praktyce [na wszystkich czterech], o pielęgnacji, oraz pozbywaniu się, blizn... Na razie wiem jedno: jak Wam potną plecy, to kupcie sobie "pajączka", żeby się przypadkiem nie przeciągnąć do przodu i szwów nie pozrywać ;)

A teraz idę rozpisać sobie grafik. Ogłaszam Koniec Chaosu! ;)
Cholera Naczelna is back!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Dziś niekosmetycznie, dziś zakupowo w obuwniczym...

Często słyszymy "ale Wam fajnie, cztery baby w domu".
 A zastanawiało Was kiedyś, jak to wygląda, kiedy cztery baby na raz stwierdzą, ze nie mają butów a później trafią do sklepu z wielką wyprzedażą w skandalicznie niskich cenach? ;)


piątek, 9 sierpnia 2013

Oj, będzie się działo!! :D

Pamiętacie, że jutro ostatni dzień zgłoszeń do Rozdania? :)

A póki co, spieszę się pochwalić, że 7 września wybieram się poznać osobiście Dailycooking i naście innych fajnych dziewczyn, do Gorzowa Wielkopolsiego :D

Spotkanie pod wdzięcznym tytułem:


Będą tam:

czwartek, 1 sierpnia 2013

Lipcowe skarby materialne ;)

a dla kota? ;)
W sumie miałam odejść od "chwalących się" postów..
Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że może to budzić negatywne odczucia osób czytających takie wpisy, mimo, że sama lubię zerknąć co tam złowiłyście ;)

Ale tym razem jeszcze wybaczcie, tak się cieszę, że aż muszę się tą radością z Wami pochwalić!

A skoro już zakupowo ;) to po prostu pomyślałam, że zbiorę fotki z całego miesiąca, i pokażę Wam, co mi sprawiło w lipcu różne materialne radości... ;)
Zwłaszcza, że przy tym tempie przybywania, to nam wkrótce zabraknie miejsca na Kotę, która w ramach protestu przeprowadziła sobie dziś sama casting i uparła się, by trzasnąć jej sesję zdjęciową, którą też tu zamieszczam ;)

niedziela, 28 lipca 2013

I ja tam byłam, soczek zimny piłam... Zlot Katowicki :)

Aułaa..  zanim otworzyłam oczy, poczułam miażdżący ból pleców, głowy, i szczęki, na raz..  A dziś Zlot!!! O f.ck!!! ooo.. $%^**%#!$!!!! To dopiero "dobrze wróżąca" pobudka! I to po trzech godzinach snu... Mogłoby być gorzej niż LadyDaysStart, ciśnieniowa huśtawka i zapalenie okostnej po zabiegu dentystycznym na raz? Nieee, gorzej już być nie może... no, to o tyle pozytywnie przynajmniej ;)

Zwlokłam się z łóżka i poczłapałam do łazienki. Szybki rzut okiem w lustro... W pierwszym momencie niemal wrzasnęłam... U mnie w domu straszy strzyga jakaś!
Ale po bliższym zlustrowaniu doszłam do wniosku, że nie widać opuchlizny na policzku, więc dobra nasza... Resztę załatwimy jakimś mocnym pilsem i tapetą... w końcu od czego się to to w domu trzyma jak nie od takich awaryjnych sytuacji? ;)
I chociaż pazury pomaluję jakoś wyraziście, to odciągnie to uwagę od twarzy ;) ...
Tylko co tu tak zimno? W mordkę jeża.. kumulacja jakaś pecha, czy ki diabeł? Za oknem ulewa, i ziąb aż zmusił mnie do ich pozamykania... Dziś? Kiedy ja sobie wymyśliłam dla odmiany sukienkę... I KTÓRA już godzina? Kto mi ukradł cztery godziny z życia???
Powoli zaczęłam dochodzić do wniosku, że ktoś urok jakiś rzucił, abym na spotkanie nie dotarła..

sobota, 13 lipca 2013

"TAG - aktualizacja ;)" , oraz "co to za nowa ZAKŁADKA na blogu" ;)

Tak na szybko dzisiaj :)

"Aktualizacja" TAG-u o słodkim "spamie" w skrzynce.
Okazało się, że chyba zrobiłyśmy zdjęcia w ostatnim momencie, ponieważ dwa z pięciu maluchów, przy okazji, zademonstrowały nam zdolność latania, a wczoraj już w gnieździe nie siedziały wcale... Jak ten czas błyskawicznie płynie w świecie przyrody!

By nie stresować maluchów zrobiłyśmy fotki szybko i niewiele, tyle, ile dałyśmy radę oczyszczając skrzynkę z ulotek wrzucanych hurtem przez krążących po okolicy nastolatków [czyli spamu prawdziwego], i, jak widać na ostatnim zdjęciu, młodziaki od razu skorzystały z powrotu dostępu do gniazda ;)
A teraz zostało tylko jedno niewyklute jajeczko i cisza..
Ale cieszymy się bardzo, że zdążyłyśmy zobaczyć jeszcze wyrośnięte maluchy, zanim zaczęły samodzielne żywota :)


A przy okazji, dla tych, którzy jeszcze nie zauważyli, mamy nową zakładkę dla czytelników :  

Czytasz? Komentujesz? Wejdź! , 


z której, mam nadzieję będziecie korzystać i dopisywać swoje blogi :)
Po to, by nam było łatwiej Was odwiedzać, i po to, by inni mogli Was znaleźć.. może jeszcze nie mieli okazji? ;)
Więc śmiało, to jest miejsce specjalnie dla Was, gdzie możecie się wpisać i króciutko zareklamować, albo znaleźć inne blogi ze świetną lekturą :)


 Cholera Naczelna

piątek, 28 czerwca 2013

TAG: Moja Skrzynka Na Listy ;)

Witajcie.
Dziś pokażę Wam, co jest w mojej Skrzynce Na Listy.
Uprzedzam, że nie sprzątałam w niej od dawna.. ;)

Moja Skrzynka Na Listy nie jest żadna markowa ani od znanego projektanta. Jest od rodzimego rzemieślnika, ale za to szyta na miarę, bardzo pojemna i wygodna. Utrzymana jest w modnym obecnie stylu Vintage, i sprawia wrażenie niedokończonej, ale uwierzcie, to naprawdę solidna Skrzynka...


niedziela, 24 marca 2013

Szybka i krótka, ale radosna informacja :)

Spieszę Wam donieść, że parę dni temu pisałam do Maliny, wyrażając chęć przystąpienia do Malinowego Klubu :)
Czekałam na odzew parę dni, nie kryję, z niecierpliwością, i właśnie zajrzałam do skrzynki, a tam mail z informacją o dopisaniu do Klubu :)

Bardzo się cieszę, wpadłam tylko się pochwalić, że jestem, na pozycji 246, i lecę dopełniać reszty "formalności" ;)

 A graficznie, migawka z dzisiejszego przedpołudnia, z serii "Władczyni Choler, wszystkich czterech" ;)



Ściski niedzielne :)

Cholera Naczelna, Malinowa Klubowiczka :*

 

środa, 13 marca 2013

Moje włosy - Cholera Naczelna :)

Nadeszła pora, by przedstawić Wam bliżej jedno z moich utrapień.
Miałam nadzieję, że wcześniej podpowie mi ktoś jak prawidłowo zrobić zdjęcia włosów, by były jak najbardziej adekwatne, ale widzę, że o ile wchodzicie, to na liczniejsze dialogi muszę sobie dopiero zasłużyć ;) ok, więc, będę starać się dalej ;)
A póki co, poznajcie:

MOJE WŁOSY:

[stan na poranek 13.03.'13 - przed ścięciem i farbowaniem, które właśnie planuję :) ]
Bez żadnego światła...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...