środa, 28 maja 2014

3W, czyli Wino, Włosy i Wariatki ;)

Za dzieciaka słyszałam często taką bajeczkę, że to bociany noszą dzieci. Zapewne większość z Was ją
kiedyś słyszało w czasach, kiedy to małe ciekawe brzdące pytały o sposób przychodzenia na świat nowych egzemplarzy, a rodzice, płonąc rumieńcem, na wspomnienie upojnych nocy produkcyjnych coś tam przebąkiwali.
A co noszą współczesne bociany? Na przykład Cholerę Naczelną na weekend do znajomych, połączony ze zlotem blogerek ;)


A było to tak...

Dostałam zapytanie, czy chciałabym przyjechać na zlot w Czechowicach :) Jako, że lubię poznawać nowe osoby, ale wiem też, ile mój czarny Smok pali, złapałam za telefon by połączyć przyjemne z pożytecznym i na bezczela wprosiłam się do KasiS1980 na weekend ;)
Przy okazji oświadczyłam jej, że kontuzja nie jest przeciwwskazaniem do zlotu blogerskiego, i w ten oto sposób w piątek wieczorem, korzystając z dziwu komunikacyjnego zwanego Polskim Busem [ten czerwony bociek, gdyby ktoś nie kojarzył], wylądowałam w Katowicach :)
Śmiechu od samego wyjścia z autobusu było co niemiara, później ploteczki, pyszna kolacja z przytarganym przeze mnie Winkiem, i tak jakoś w środku nocy zajęłyśmy się jej Włosami. Dodam tutaj, że Kasia wykazała się nie lada zaufaniem [uf uf] oddając mi swoją czuprynę we władanie, i to wraz z tubką chemii rozjaśniającej ;)
Nie wiem, o której poszłyśmy spać. Wiedziałam tylko, że najwyżej będziemy na drugi dzień robić za postrach zlotu jako skrzyżowanie zombie z wampirem, z powiekami na wykałaczkach, w tym jeden egzemplarz łysy ;)
Na szczęście udało nam się o poranku wstać i doprowadzić do stanu używalności za pomocą magicznych mikstur z kosmetyczek ;) . A ponieważ włosy ryzykantki znajdowały się dalej na swoim miejscu, przetorturowałam je jeszcze moją chustą w czachy... no, jedna modelka z głowy ;)

Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy po drodze nie zaliczyły sklepu z kosmetykami [Zielona Mydlarnia] oczywiście, gdzie drogą kupna nabyłam.. werble poproszę... kolejny zestaw "szampon-odżywka" ;) do tego naturalne, jeżeli ktoś pamięta, to moje włosy kochają chemię... ale ten zapach!! Tybetański zestaw, dzięki niemu, poszybował na górę kolejki do testowania ;)


Następnie, zgarniając po drodze kolejną uczestniczkę zlotu [biedactwo, nie wiedziała na co się pisze wsiadając z nami do auta!], popędziłyśmy do Czechowic, do klubu Zeppelin na kawę, ciacho i ploteczki z innymi Wariatkami :)
Ciekawe, skąd taka nazwa? jak sądzicie? ;)


Luuubię zloty! Śmiech, gwar, znajome twarze, nowe twarze, które w mig się stają znajome... znacie to powiedzenie? "Obcy to tylko nieznajomi, których jeszcze nie poznaliśmy"? ;) Na takich zlotach "obce" szybciutko staja się jak stare dobre koleżanki, a było nas 13...
 Gosia, www.poradyherrbaty.blogspot.com/ - organizatorka
Aneta, www.naszadrogado.pl - organizatorka
Agnieszka, www.ciekawskie.pl
i ja ;)

Byłam najstarsza wiekiem, ale nie najmłodsza stażem tym razem. Uf ;) Na fotkach niestety jakoś za każdym razem ktoś znikał, pomimo trzech sztuk +1, którzy dzielnie biegali z aparatami ;)


Co się działo ciekawego? oj sporo, chociaż parę spraw "zdominowało" imprezę:
na początek przywitały nas przemiłe organizatorki: Gosia i Aneta


- Wymiankowy stół "bierz co chcesz" - hasło przewodnie, które górowało nad gwarem co chwilę to "kto to oddaje i dlaczego ci nie pasowało?" ;)
papierowe klosze na lampach niestety okropnie popsuły mi zdjęcia w kwestii "kontrast-kolor", wybaczcie fatalną jakość

 


- Kręcenie włosów na chustę, o które to chusty nasze urocze organizatorki zadbały w pakietach podarunkowych [dziękujemy!],

Moimi modelkami tym razem były tym razem:
Iza, - świetnie zadbany długi włos, piękny gatunkowo, mięsisty, gładki, ale nie przeciążony,w przeszłości hennowany. Jestem bardzo ciekawa efektu po rozpuszczeniu :) Na blogu Izy widziałam, że rozpisuje swoją pielęgnację :) Dotykałam jej włosów, i powiem, że w dobrym kierunku idącą.


  
Ania - "cały rok włosy zapuszczałam żebyś mi je zakręciła!" - usłyszałam zawołanie z drugiego końca stołu, zanim jeszcze dojrzałam uroczą Anię, którą miałam przyjemność już poznać na moim pierwszym zlocie w Katowicach :) Włosy średniej długości, śliczne acz w dotyku sprężyste, nieco sztywne i oporne na współpracę [mam rację Aniu? :)], z powodu cieniowania i długości, musiałam użyć wsuwek, by niektóre pasma nie uciekły z niewoli, bo Ania postanowiła w tej fryzurce iść jeszcze do pracy.  Zwróćcie uwagę na to, jak rewelacyjnie komponuje się jej makijaż i strój z tym pin'up koczkiem!




i Kasia :) tę ostatnią możecie podziwiać nawet również w wersji "po" ;) Włosy najkrótsze jakie kręciłam ;) dwa podejścia, aby złapać dobrą wysokość [krótsze włosy się zaplata niżej, aby nie powychodziły ze splotu]. Włosy świeżo rozjaśniane [nocy poprzedniej przez niejaką Cholerę ;)], grube, zdrowe, jak się okazało, podatne i wdzięczne do współpracy :) Kasiu, ćwicz koniecznie, bo w tych loczkach Ci jest baaardzo do twarzy!


 


 Przyznaję się bez bicia, zdjęcia podpisane są moje, reszta kradziona z blogów innych uczestniczek, a że z tego co widziałam, większość przesyłana od jeszcze kolejnych, dajcie znać, które czyje które, wtedy podpiszę, dobrze? ;) :* dotyczy wszystkich fotek

 Na wspólne ćwiczenia samodzielnego zaplatania niestety nie wystarczyło czasu.
Za to organizatorki zaskoczyły mnie na koniec niesamowicie, wręczając mi torebeczkę z upominkami w podziękowaniu za pokaz :* dziękuję jeszcze raz! :)
Najbardziej się uśmiałam, kiedy ją otworzyłam, a w środku znalazłam między innymi... plastry do depilacji! Ciekawe poczucie humoru :D


Następna w kolejce była wizyta pani braffiterki, przy której to panowie ["+1", sztuk 4], mimo prób pokazywania totalnego niezainteresowania tematem, nie dawali rady nie zerkać, kiedy pani Monika Niemiec prezentowała przeróżne koronkowe cuda, opowiadając o nich ciekawie...

 
Zwłaszcza, kiedy w ruch poszły "ciekawsze" rozmiary, jak HH ;)


Na część pokazowo-praktyczną oraz panel pytań, grzecznie przenieśli się do ogrodu, dając nam nieco więcej intymności ;)


Klasyka dyskusji o biustonoszach - hmmm... zerknijmy... ;)



Zlot miał też wymiar choć troszeczkę wspierający dzieciaki, a konkretnie te ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz akcję Fundacji : Tak dla Transplantacji. Zbierane były artykuły plastyczne dla dzieciaków w szpitalu. "Mały" efekt zbiórki:


A mimo, że zapowiedziane było "spotkanie bezprezentowe", nasze dzielne organizatorki wykonały nie lada pracę, i na pamiątkę dostałyśmy spory pakiet "nie-prezentów" ;) Sami zobaczcie :)
Przy okazji jeszcze parę rzutów oka na piękne dziewczyny :)




"Nie-prezenty" ;)


W tym trafił mi się ręcznie robiony wazon - perfekcyjnie w moim guście, kocham rzeczy ręcznie robione!


I kubeczek, każda z nas dostała indywidualnie szlifowany :) plus magnesy i przypinka..


I "małe conieco" ze stołu wymiankowego oraz... bezpośrednio spod prysznica Kasi ;)


I nasi liczni sponsorzy:


Dzięki, dziewczyny, że mogłam uczestniczyć w Waszym spotkaniu, to było świetne przeżycie Was poznac, i mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkam z każdą z Was! :*

Wasza Podróżująca Cholera Naczelna

47 komentarzy:

  1. Świetne spotkanie, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz mi Karol łazi i pyta czy sama tak potrafię sie uczesać ;) w pracy zrobiłam furorę wśród koleżanek :D jeszcze raz dzięki :* ale zakręcić to one się nie chciały, jedynie jedno pasmo przy twarzy się falowało O.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie ja robię na włosy delikatnie nawilżone [lub nie do końca zaschnięte] :) może gdyby tek je "podejść" byłoby lepiej? ;)
      a co do "samej", to uwierz, bardzo łatwo samej to zapleść :)

      Usuń
  3. Czytałam i czułam się, jakby znowu był ten weekend :) Dziękuję Ci za wspaniale spędzony czas i genialnie napisaną relację. Już niedługo part II ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, już niedługo rewizyta ;) strach się bać :D
      Niesamowicie dobrze się u Ciebie bawiłam, jesteście świetnymi gospodarzami, i mam nadzieję, że nie sprawiłam żadnego kłopotu, bo chętnie to kiedyś jeszcze powtórzę ;) :*

      Usuń
  4. Świetne spotkanie! i fotki też !

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam takie spotkania w których króluje swoboda i uśmiech :-) było świetnie :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) było rewelacyjnie :) dlatego baaardzo się cieszę, że o mnie z Gosią pomyślałyście :*

      Usuń
  6. Hah, zastanawiałam się, kto jest w posiadaniu mojego "byłego" już tinta :D
    Dziękuję za miłą relację, strasznie mi miło, że się Wam podobało :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, relacja i tak nie jest w stanie oddać tego, jak dobrze się z Wami bawiłam :* dziękuję :*

      Usuń
  7. No to widzę ze dobrze się bwiłyście.A jak już robiłaś kochana pokaz to nie można było tego nakręcić ?:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać po zdjęciach, że świetnie się bawiłyście:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spotkanie naprawdę wygląda na udane. Podoba mi się kręcenie włosów na chuście. Ja mam chyba zbyt krótkie włosy, chociaż podatne na każde zakręcenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli na zdjęciu obok komentarza jesteś Ty, i masz włosy do ramion, to spokojnie ta długość się w tej metodzie sprawdza :)

      Usuń
    2. Tak, to jestem ja i mam włosy do ramion. Odrobinę krótsze niż podczas robienia zdjęcia, bo pomimo ścinania zdążyły mi już odrosnąć. Zdjęcie było robione we wrześniu zeszłego roku. Wtedy zapuszczałam do ślubu, teraz planuję ściąć do porodu. Ni wiem tylko, czy to dobry pomysł.

      Usuń
    3. No to są wystarczającej długości :)

      A jeżeli pozwolisz, wrzucę mały kamyczek na szalkę twoich rozważań nad ścięciem ;) na stronę "przeciw" ;)

      Rozważ, czy naprawdę tego chcesz, bo "tak czujesz", czy dlatego, ze taka jest "niema presja" społeczna i podszepty wszystkich wokół.
      Mi też każdy [człowiek i artykuł] mówił: "zetnij, będzie Ci wygodniej, zetnij, włosy i tak wypadną, zetnij, nie będziesz mieć czasu na pielęgnację"
      Przeszłam dwie ciąże i dwa małe brzdące, w tym młodszą rehabilitowaną kilkanaście razy dziennie metodą wymagającą ciągłego pochylania się nad dzieckiem, wycieńczającą fizycznie, i niemal zabierającą cały istniejący czas na ponad rok. Padałam twarzą w poduszkę wieczorami, głowę myłam tylko wtedy, kiedy udało mi się jakimś cudem włożyć się w wannę i nie zasnąć. Robiłam to wszystko z długimi włosami, i szczerze mówiąc, odradziłabym ścinanie młodym matkom ze względu na wygodę.
      Krótkie włosy wymagają układania, częstszego farbowania, mycia bezwzględnie, kiedy się pochylasz nad maluszkiem, zakładasz je za ucho, co pogarsza ich wygląd i kondycję.
      Długie włosy można zaczesać w prosty kucyk, w prosty warkocz, prosty kok. Kiedy nie zdążysz ich umyć, przeciągasz stylizerem i ciasno zaczesujesz wysoki koński ogon. Wieczorem kokieteryjnie rozpuszczasz atut, który Twój mąż tak lubi w Twojej kobiecości :) Do tego odrosty mniej się rzucają w oczy na długich, jeżeli farbujesz ;)
      Że będą wylatywać po porodzie? Pewnie będą :) ale to czy krótkie, czy długie, tak samo :) zwiększamy witaminy i trzymamy się sprawdzonych kosmetyków przez pół roku. Później już "z górki" ;) na pogrubienie optyczne warkocza są sposoby, a na prześwity wśród krótszych włosów... trudniej poradzić ;)
      "Dziecko będzie Cię za nie szarpało" - hmm.. a ile pary może mieć takie dzieciątko w łapkach? ;) tak, moje obie małe bawiły się moim warkoczem, i uwielbiały to ;)

      Długie włosy można spiąć. Długie włosy można ściąć.
      Krótkich już tak szybko nie okiełznasz, włosy po ciąży spowalniają wzrost, więc nie odrosną za szybko, a czy naprawdę chcesz, by Twoim znakiem rozpoznawczym, jak większości młodych mam stały się spineczki? ;)

      Pozdrawiam :*

      Usuń
    4. To prawda! Włosy i tak wypadają z wielu powodów. A czy krótkie czy długie nie ma różnicy. Moja fryzjerka nawet zabroniła mi ścinać włosów bo po 1 źle wygladam w krótkich, 2 mam za "fajne" kłaki na ścinanie. Ewentualnie farbowanie i podcinanie co jakis czas. Ale chce już jakiejś zmiany w kolorach, bo sam blond mi się znudził :D

      Usuń
    5. Teściowa twierdzi, ze mi wygodniej będzie i dobrze mi w krótkich. Mąż chce bym zostawiła i by dalej rosły. Tylko końcówki bym sobie podcięła, ale woli mnie w dłuższych. Ech, już nie wiem. Farbuję i miałam już krótkie, ale rzeczywiście branie za uszy często, poza tym opadanie na oczy, mnie denerwuje. A teraz nie jest tak źle. Tylko końcówki sobie podetnę. Jeszcze muszę się zastanowić. Mam czas.

      Usuń
    6. Po pierwsze to wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka.

      Po drugie, to postanowione - nie ścinam. Mąż nie pozwolił, woli mnie w długich i przemówiły za tym Wasze argumenty. :) Udanej niedzieli.

      Usuń
    7. Felicja, i brawo :)
      Tak przy okazji spytam przekornie: sypiasz z teściową czy z mężem? ;) pozdrów ślubnego :)
      A jakby co, i będziesz potrzebować porady, to pisz śmiało :)

      D.

      Usuń
  10. Loki po chuście piękne ale powiem, że chusta wkręcona we włosach wygląda bardzo fajnie. Jak wymyślne uczesanie z kokardą na głowie :)
    Widać, że świetnie się bawiłyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego kiedy chcę ładnie wyglądać wieczorwm, od rana biegam w uczesaniu pin'up ;)

      Usuń
  11. Bardzo żałuję, że nie mogłam być z Wami :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że wreszcie Cię poznałam. Siedzieć obok Ciebie - zaszczyt! Mam nadzieję, że niebawem będzie kolejna okazja do wspólnych śmiechów i pogaduch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, i vice versa :*
      Twój luz, poczucie humoru i dystans są rewelacyjne! :)

      Usuń
  13. Chciałabym się nauczyć zaplatać na chustę :D Strasznie mi się podoba ta metoda :D
    Zazdroszczę spotkania, a kubek ze szlifem to najpiękniejsze co może być - takie spersonalizowane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, prześliczny jest :)
      a próbowałaś już tego zakręcania? wbrew pozorom, śmiesznie łatwe jest :)

      Usuń
  14. Uwielbiam Twoje relacje ze spotkań! :)) Uśmiech od razu na twarzy się pojawia.
    Głupio zabrzmi jak powiem, że marzy mi się kiedyś z Tobą spotkać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale to zasługa tego, że te spotkania są po prostu pełne uśmiechu i radości :) no nie da się inaczej tego opisać ;)

      a co do chęci poznania, to jeśli się nie boisz, że się jakimś szurnięciem zarazisz, albo.. rozczarujesz ;) to nic, tylko to zrealizować! ;)

      Usuń
  15. Miło było Cię poznać Dominiko! Dzięki za pokaz kręcenia na chustę! Powoli się uczę. Mam nadzieję, że za setnym razem mi wyjdzie to tak ładnie jak tobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, założę się, że duuuużo szybciej :) wiem to! :)
      Ciebie również przemiło było poznać, ćwicz pilnie, jak sie spotkamy następnym razem, pokażesz efekty :*

      Usuń
  16. Ajjj Cholero... nawet nie wiesz jak się cieszyłam z loczków całą niedzielę. Od tego czasu pilnie się uczę, choć ręce więdną i efekt znikomy.
    Zestaw tybetański mam właśnie na wykończeniu i mile go wspominam, szczególnie zapach... Jednak ulubionym pozostaje turecki z cudną nutą cynamonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! I to bez stylizerów na suche włosy! Aż zazdraszczam ich podatności na skręt!
      Ćwicz ćwicz :)
      A tybetańskie już poszły w ruch, przyznam, że jestem na razie bardzo zadowolona :)
      Domi

      Usuń
  17. ale fajnie, chyba się muszę wprosić gdzieś na spotkanie blogerek ot, tak po prostu... będę w sierpniu w Pl, może mnie ktoś przygarnie...

    Ps. zapomniałam, jaka Ty śliczna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, to już pora szukać ;)
      Do nas też wpadniecie? ;)

      ps.: :*

      Usuń
  18. Wspaniałe takie spotkanie :) Jejciu chciałabym kiedyś na takim być :) Bardzo spodobała mi się nazwa klubu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klub sam w sobie też bardzo fajny :) a nazwa i mnie urzekła, taka z klimatem :)

      Usuń
  19. Świetne spotkanie. Liczę, że kiedyś uda mi się wyrwać na podobne, by w końcu poznać Ciebie i inne blogerki, które znam tylko ze śiata wirtualnego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. super spotkanie - taki babiniec :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Widać, że spotkanie było bardzo udane.

    OdpowiedzUsuń
  22. OOO tak brafitting polecam, a Panią Monikę znam osobiście :) Przemiła osóbka :)

    OdpowiedzUsuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...