sobota, 16 marca 2013

Slim - suplement wspomagający odchudzanie :)

Kobieta to nie tylko kosmetyki, a to wygląd to nie tylko to, co wklepujemy sobie w skórę.
Dlatego będzie też dział "supelmenty", czyli to co stosujemy doustnie by od środka mieć korzyści dla wyglądu, a również zdrowia.

-------------------------------------------------------------------------

Wiem, że czekacie na cytrynę w kostkach, ale z braku czasu najpierw przedstawię Wam suplement, którego zdjęcia miałam już na komputerze.
Z jednego punktu widzenia, bo Cholera Jasna skapitulowała po pierwszym spróbowaniu, a ja go uwielbiam właśnie za smak między innymi ;)

Life Juice SLIM

"wyprodukowano we Francji dla VitaDirect" - tyle o producencie znalazłam




Czyli malutkie flaszki dla małych wymiarów ;) Do tego też, jak na suplementy odchudzające, niewielka jest...

CENA: 19.99

chociaż zdradzę Wam, że ja trafiłam je w mega-promocji w Super-Pharm za 6zł [a może 5? coś około tego]. Ale osobiście, gdybym nadal potrzebowała domodelować sylwetkę, cenę regularną uznałabym wciąż za bardzo niską.

 

OPAKOWANIE:

Moje nieco się podniszczyło, bo nie doczytałam że przechowywać w temperaturze pokojowej i upchnęłam w lodówce, która mi się rozmroziła przypadkiem.
Optymistyczne, pomarańczowo-białe kolory, zarówno kartonika, jak i poukładanych w środku, w specjalnych przegródkach "buteleczek" [widocznych powyżej]. Prosta szata graficzna, mnóstwo opisów z tyłu i po bokach, dosyć wyczerpująco omawiających zawartość.

Producent pisze o rewelacyjnej i innowacyjnej metodzie otwierania, polegającej na odłamywaniu końcówki. Nienawidzę tego i uważam, że to fatalny pomysł, przy którym tylko bolą opuszki i można połamać paznokcie. Gdyby czubek był płaski, albo lekko w kształcie łyżeczki, byłoby to znacznie bardziej przyjazne użytkowniCZkom... Ja odłamuję je przez ściereczkę, a i tak muszę się nieco namęczyć. Zwykle najpierw "obruszam" czubek w przód i w tył, i dopiero ułamuję.
Flaszki są wymierzone na pojedyncze porcje i jest ich 20 w opakowaniu.


SKŁAD: 


Trochę owocków, trochę wyciągów z innych części roślinek, trochę chemii... czyli jak we wszystkim :)
Generalnie możemy śmiało powiedzieć, że płyn wykonano w wielu rzeczy, które mają sławę odchudzaczy, spalaczy tłuszczu a jednocześnie energetyków.  
Każdy, kto się chociaż trochę zna, od razu zauważy, że ekstrakty, każdy z osobna, skuteczne i powszechne w takich preparatach. Tylko jak działają w zestawie?


Spis ekstraktów wraz z zawartościami ilościowymi. Przeliczenie na 100g możecie sobie podarować, i tak można tylko jedną porcję dziennie, i przy tym zestawie lepiej się trzymać zaleceń, chyba, że chcecie załatwić sobie skoki ciśnienia, ból głowy, mdłości i niestrawność [spokojnie, miałybyście tak nawet parząc sobie i pijąc taki zestaw w naparze, i przedawkowując ;) ]. I oczywiście stosowne ostrzeżenia:


ORGANOLEPTYCZNIE:

Wewnątrz plastikowej tubki znajduje się pomarańczowy płyn, który należy rozcieńczyć w szklance wody. Ja rozcieńczam w 100-150 ml letniej, bo lubię intensywne smaki, a ten mi bardzo odpowiada :) Lekki, świeży, owocowo-kwiatowy z wyczuwalna nutą guarany. 
Kolor napoju - pomarańczowy :) jaśniejszy niż u mnie, mam wrażenie, że z czasem mi pociemniały zapasy [tak, oczywiście, że zrobiłam zapasy za taką cenę ;) ]


Mi smakuje ta mikstura, nawet bardzo, od pierwszego łyku, i żałowałam, że tylko jedną można pić dziennie ;) 
Cholera Jasna spróbowała i oświadczyła, że paskudztwo jakich mało ;) Tak więc, jak widzicie, proszę się nie sugerować w tym względzie, ja na przykład nie wypiję ziołowej herbaty a ona uwielbia ;)

DZIAŁANIE:


Oczywiście, jak wszystko inne, suplementy też można oceniać tylko subiektywnie, na każdego działają inaczej. Efekty zależą od tego, czy prócz nich stosujemy jakieś zasady odnośnie naszych celów. Czego innego potrzebuje kobieta, która chce stracić całościowo -naście, -dzieścia kilo, co innego taka, która chce się jedynie domodelować poszczególne partie czy stracić 3-5 kilo dla lepszego samopoczucia.


Musicie zawsze pamiętać, że suplementy nie mogą zastępować zbilansowanej i różnorodnej diety, picia 1,5-2 litra wody niegazowanej, i ruchu [już nie piszę nawet o sporcie, ale przynajmniej ruch].!!

A wracając do "soczku". Ja połączyłam ten specyfik z wymianą cukru z herbaty na słodzik [a piję jej hektolitry], zmniejszeniem porcji na rzecz dwóch dodatkowych przekąsek pomiędzy posiłkami i nie obżeraniem się wieczorami. Ale szczerze mówiąc, jedynym, czego pilnowałam żelazną ręką to cukier i juice life, a ponieważ chodziło mi o parokilowe spalenie nadmiaru tłuszczyku w konkretnych partiach, wspierałam to od czasu do czasu kosmetykami, o których też wkrótce napiszę.

Efekty? 8 kilo mniej [a łącznie ponad 13] bez zmęczenia czy wścieku, i konieczność kupienia nowych spodni, i chyba spory pakiet zasługi odnośnie wyniku mogę przypisać temu suplementowi, ponieważ miałam przestój, który skończył się w podobnym czasie, w jakim przytargałam do domu te flaszki :)
Znacznie obniżał mi się poziom cukru we krwi [jestem hipoglikemikiem, czuję takie rzeczy, i uwaga dla takich osób jak ja,  trzeba czasami cukier podbić!], nie pozwalał na spadki enegii, nie sieknął mi po żołądku [mam wrażliwy] więc...

Jak na środek wspomagający odchudzanie, oczyszczający organizm [nie jelita!], i przepalający tłuszczyk na energię 5/5. 

 Dostępny jest też dość łatwo, co jest istotne przy dosyć krótkim terminie przydatności do spożycia.

A Wy? Suplementujecie się? Próbowaliście kiedyś takich tanich "wspomagaczy"? :)

Cholera Naczelna [obecnie w dolnej granicy wagi dla swojego wzrostu ;)]

4 komentarze:

  1. Ja ze swoją nadczynnością tarczycy obawiam się takich cudeniek
    raczej dietka plus ćwiczenia

    a tak w ogóle zapraszam do udziału w kolejnej akcji Maliny http://testykosmetyczne.blogspot.com/2013/03/akcje-maliny-rewitalizacja-doni-i-stop.html

    OdpowiedzUsuń
  2. No z problemami zdrowotnymi, nawet witaminy powinnaś pewnie konsultować z lekarzem.. u mnie próbowano podejrzewać nieposłuszną tarczycę, ale na szczęście wyniki w tym względzie mam dobre.
    Ale bez wspomagaczy też można :)
    Tylko ja mam za silną wolę.. Ja chciałam się odchudzać, a ona zwyciężała i pchała mnie w objęcia łakoci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się naszukałam tej notki :P
    Jak będą w promocji to kupię, ale nie wiem czy moje kubki smakowe nie będą protestować przy spożywaniu tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna tego nie cierpi, a ja uwielbiam! i smakuje mi baaaardzo. miałam na początku problem, że można tylko jedno ;)

      Usuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...