środa, 20 marca 2013

Za dnia anioł, w nocy wamp ;)

Jestem Kobietą. A Kobieta zmienną jest. Moja zmienność niestety zwykle rozbija się w drobny mak o zdecydowaną niechęć do zmian reprezentowaną przez moje włosy.
Moje zirytowanie na ten temat powiększa fakt, że wszystkie pozostałe Cholery robią ze swoimi czuprynami co im się żywnie podoba, ba, Cholera Jasna bez prostownicy nie wyobraża sobie życia..

Chciałabym jednak czasami wyjść gdzieś w lokach, na przykład wieczorową porą, a moje włosy nie przetrwają skręcone dnia za żadne skarby świata. Ba, jak przetrzymają wieczór [2-3 godziny] to cud ;)
Więc jako baba uparta, od lat testuję różne sposoby, i dziś chciałabym zaprezentować Wam ten, który sprawdza mi się ostatnio najlepiej..

LOKÓW MI SIĘ CHCEEE...





Zacznijmy od tego, że po wielu bojach z wałków, papilotów, skarpetek... zrezygnowałam. Przy tej długości włosów zakręcenie ich wymagało: po pierwsze anielskiej cierpliwości, a po drugie duuużej ilości tychże, by nie mieć efektu "u dołu loki u góry nic"
Ilość i waga termowałków przyprawiały mnie o ból głowy, i to dosłowny, a zabawa z lokówką wymaga wsparcia z zewnątrz, cierpliwości i czasu, a do tego efekty znikały niemal natychmiast
.
W końcu znalazłam sposób, który nie niszczy mi czupryny aż tak strasznie, a jednocześnie pozwala mi wyglądać w ciągu dnia przyzwoicie, a wieczorem rozpuścić rozszalały ocean pełen wirów ;)

W CIĄGU DNIA:



Potrzebujemy: umytych rano włosów, niemal dosuszonych, delikatnego, nie sklejającego środka utrwalającego,  długiej chusty, paru wpinek i około 10-15 minut czasu.
Ja poświęciłam tu nieco mniej czasu, ponieważ musiałam wybiegać szybko z domu, dlatego efekt jest niedopieszczony ;)

 Najpierw wgniatamy odrobinkę środka w pasma i zawiązujemy nad skronią chustę. Następnie zawijamy kolejne partie włosów wokół wolnej części chusty, prowadząc całość wokół głowy w taki sposób jak warkocz francuski, ale dobierając wyłącznie od dołu. Koniec całości zwijamy w ślimaka, lub skręcamy i związujemy w supeł. Górę na wszelki wypadek podpinamy wpinkami lub wsuwkami [jeżeli używamy] i biegniemy załatwiać swoje sprawy. Oczywiście fryzura może być też elegancka, do biura, wszystko zależy od chusty, której użyjemy jako bazy.

W ciągu dnia skromnie i praktycznie

A WIECZOREM:


Pod wieczór rozpuszczamy całość, rozczesujemy sposobem i w stopniu, które nam odpowiadają, utrwalamy, i cieszymy się średniej grubości loczkami z mocnym skrętem na końcach, i naturalnym, ale zdecydowanym od połowy głowy.

Skręt po przeczesaniu włosów palcami

W moim przypadku rozczesanie po takim splocie z zawijasków robią mi się jeszcze duże fale, które świetnie nadają się do upięć:

Rozczesane do podpięcia

Praktyczne?
Dwa w jednym :) Dzienno-wieczorowe rozwiązanie, które przy odrobinie wprawy rozwiązuje problem zarówno nierównego skrętu przy długich włosach, jak i konieczność wyglądania w ciągu dnia przyzwoicie i przyjemność burzy loków na wieczorne wyjście bez palenia włosów lokówką i godzin spędzonych z łapkami w górze przed lustrem ;)

A Wy? Macie swoje "magiczne upięcia", które mają na celu metamorfozę po ich rozpuszczeniu? :)

Cholera Naczelna

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na żywo wyglądały lepiej niż na zdjęciach, ale i tak jestem zadowolona :)
      Wciąż jednak szukamy metody na fotografowanie włosów ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam praktyczne rzeczy ;) jestem spod panny ;)

      Usuń
  3. Ja mam krótkie włosy, etap zapuszczania - beznadziejnie :( Twoje włosy wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co do zapuszczania, to możesz podać sobie w takim razie łapkę z Cholerą Jasną, ona też obecnie zapuszcza :) Trzymam kciuki za powodzenie hodowli ;)

      Usuń
  4. Moze zrobilabys fotograficzny opis krok po kroku jak to zrobic? Albo moze jakis filmik? Bo tak wedlug samego opisu to nie potrafie chyba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żaden problem, postaram się zrobić w miarę szybko tutorial, już Najmłodsza zgłosiła chęć do tego, by być króliczkiem pokazowym :)

      Usuń
  5. Nie do końca wiem jak to zrobić, przydałyby się dokładniejsze zdjęcia krok po kroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helen, a obejrzyj sobie wpis:

      http://4cholery.blogspot.com/2013/04/skoowana-jak-na-chuste-czyli-krecenie.html

      tam jest zdjęciami, a gdyby nadal było to niezrozumiałe, to daj znać, która część dokładniej, no i spróbuję zamieścić za jakiś czas tutorial video, jak zrobić to samej na własnej głowie :)

      Usuń
  6. Też chcę loki i na pewno wypróbuję ten sposób

    OdpowiedzUsuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...