niedziela, 20 października 2013

Grrr! na pohybel! G arnier argan i żurawina

To nie będzie recenzja.
To będzie ostrzeżenie dla Tępej Strzały, której masa szara, pozbawiona instynktu samozachowawczego nie potrafi zakodować prostej informacji służącej przeżyciu jednostki w dżungli zwanej życiem, jaką jest "coś -> ból, krew, łzy i zgrzytanie zębów". Czyli czegoś, co nawet zwierzęta, wliczające te najmniejsze i najbardziej bezrefleksyjne, w sobie mają.

A więc:
Naczelna, Istoto Durna, skoro zakodować sobie nie potrafisz, zapamiętać po prostu, to Ci wielkimi literami to napiszę:
TEGO SZAMPONU SIĘ NIE TYKA!!!! 
popatrz na obrazek.. i jeszcze raz.. i jeszcze... 
i zapamiętaj:



 NIE! NO! NEIN! ACHTUNG! STOP! ATTENTIONE! DANGER! NIE DOTYKAĆ! POD WYSOKiM NAPIĘCIEM!! - yyy... no dobra, to ostatnie chyba na inną okazję, ale w sumie masakra, jaką ten szampon zrobił skórze głowy, po porażeniu prądem pewnie byłaby podobna...

A wszystko przez zignorowanie znaków wszelakich:
a) stoi od tak dawna na półce pod prysznice, że kamieniem porósł - no to chyba nikomu u nas nie podpasował?
b) skoro nie zużyłam czegoś, co powinno obiecywać świetne działanie na włosy, to znaczy, że już mi "ziazi" zrobiło kiedyś
c) nie zszedł nawet jako żel do ciała czy do golenia. ba, nawet jako płyn do mycia kociej kuwety!! no jak można coś takiego tknąć, nawet w największym pośpiechu i zaćmieniu umysłu???

 No to teraz może zapamiętasz:
- w godzinę po myciu - świąd
- w 2 godziny po myciu - świąd straszny, rozpulchnienie skalpu i wilgoć przy skórze
- w 4 godziny po myciu - świąd okropny, ropiejąca skóra głowy, krew, strupy, włosy wychodzące hurtowo pasmami, ból kłujący, zapach skalpu ewidentnie wskazujący na problem.
- i następne parę dni tak samo. Parę tygodni bez podjęcia intensywnej akcji ratowniczej.

Obrzydliwość, utrata sporej ilości włosów, autentyczne cierpienie, ratowanie pochłaniające czas i koszta.
Mało Ci TĘPA STRZAŁO NACZELNA??

No. To zapamiętaj na przyszłość dobrze ten obrazek:


Cholera Naczelna, wściekła na siebie maksymalnie.

53 komentarze:

  1. O matko! o.O Pomyśleć, że kiedyś go używałam namiętnie i uszłam z życiem, niebiosom dziękować chyba muszę... :P
    A tak całkiem serio- to szczerze współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja niestety zawsze, próbując nowego szamponu, robie to z wielkimi obawami co będzie... ale zwykle nie popełniam dwa razy tej samej głupoty..

      Usuń
  2. O kurcze ! Niezłe z tym szamponem... Miałam chyba kiedyś, jakiś z tej serii - nie jestem nawet pewna czy to nie ten sam i nie pamiętam żeby u mnie było z nim tak źle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kwestia mojej skóry, dlatego powyższe to nie recenzja ;)

      Usuń
  3. O kurczę nie miałam nigdy i po wpisie nie będę mieć współczuje:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję. Sama nie używałam nigdy szamponów z tej serii i jakoś nie zamierzam. Ale zdjęcia bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, wiecie dziewczyny, wpisałam od razu, że to nie będzie recenzja, tylko "notka ku pamięci" dla siebie i wyplucie żalu, bo ten szampon sam w sobie wcale zły być nie musi, ale mi dwa podejścia zrobiły dwa razy masakrę na skórze głowy. I spustoszenie w cebulkach.
    To po prostu jeden z tych szamponów, który ma w składzie coś [jeszcze nie wiem co], po czym mam dwa tygodnie minimum wycięte z życiorysu, bo działa na mnie niczym kwas solny połączony z rtęcią :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. aaa, wedle biblijnych skojarzeń: "nie tykaj bo będzie masakra" ;)

      Usuń
  7. Współczuję, wiem, co to za ból :( niestety na mnie działa w ten sposób większość szamponów/myjadeł do włosów oraz wcierek, a ja naprawdę nie wiem, dlaczego. Nie potrafię dociec, który składnik robi mi z głowy jesień średniowiecza.

    Śliczny wąż :D całość wygląda trochę jakby kusił nas do złego-do tego szamponu! :D a znając parę historii możemy od razu wywnioskować - nie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też.. choć ostatnio kilka z rzędu nowych nie zrobiło mi krzywdy na szczęście..

      a zabieg z wężem celowy :) symbolizować ma marketing podprogowy stosowany na nas - klientach - każdego dnia ;)

      Usuń
  8. orzesz w mordę.. WSPÓŁCZUJĘ.
    Ten gad u Ciebie pomieszkuje?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to tak żeby nikt nie mówił, że nie mamy faceta w domu ;)

      Usuń
  9. ehhhh masakra faktycznie :( Ja tak mam z cebulkami włosów tuż po zdejmowaniu koloru i farbowaniu, ale tutaj już wiadomo większe ryzyko niż przy szamponie:/
    współczuje bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drugiej strony szampon daje ten cholerny element zaskoczenia... przecież to nieszkodliwy kosmetyk, ba, powinien wręcz działać fantastycznie na włosy, bez obaw nakładasz na głowę i... zonk :(

      Usuń
  10. Nienawidzę Garnierów.... Mam taki sam efekt po odżywce Jantar... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do jantara nie wiem, bo nie stosuję go na skalp...

      Usuń
  11. No nie wierzę! To jedyny szampon, po którym moje włosy wyglądają względnie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rany, jedyny? współczuję.. bo abstrahując od skóry, to włosom też nie zrobił nic specjalnego...

      Usuń
  12. Ojej, współczuję bardzo mocno :* mam nadzieję, że już powoli wracasz do równowagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no innego wyjścia nie ma ;)
      ale to fakt, z naciskiem na "powoli"

      Usuń
  13. uf, a ja tak lubię czerwone butelki :) Nie no, masakra . Kiedyś po jakimś szamponie dostałam chorą głowę ale nie pamiętam po jakim. Obym nie trafiła na niego ponownie

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurcze mam nadzieję że jest już lepiej. Mój chłopak też ma zbożówkę. A nawet dwie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      ja moją dostałam na urodziny :) z 7 lat temu? ;)

      Usuń
  15. O kurcze, brzmiało iście tragicznie i gramatycznie. Biedactwo. Ja rzadko mam takie problemy, nawet swędzenia lekkiego nigdy nie odczuwam. Mam nadzieję, że już lepiej?

    Ps. Wąż jest przeeeeeegenialny. Sama kiedyś marzyłam o takim, ale dla mnie musiałby być roślinożerny,a o takiego raczej ciężko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęściara :)

      a węża, cóż, próbowałam przekonać do kalafiorów, ale on w kółko tylko myszy i myszy ;)

      Usuń
  16. Dobrze ze nie miałam i na pewno nie kupię dzięki Twojemu ostrzeżeniu a już miałam na niego ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli zdarza Ci się miewać "ziazi" od kosmetyków, to lepiej nie testuj na sobie.. :)

      Usuń
  17. brrrr współczuję.. Nie ruszam Ultra Doux od dawna, ale dzięki za ostrzeżenie.
    A przy okazji i ja ostrzegam przed szamponem z Avonu - Advance Techniques, Odżywczy szampon z Marokańskim olejkiem arganowym. Kilka tyg. temu zrobił na mojej głowie dokładnie to, co opisałaś wyżej :( I skutki odczuwam do dziś :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już jestem po darsonvalizacji, Amli, jutro mam nadzieję, że znajdę czas na położenie na skalp błota z morza martwego... najgorsze, że baby hair też straciłam.. praktycznie wszystkie, bo delikatnie zakotwiczone po prostu wyszły z cebulkami :(

      Usuń
    2. Kurde :((
      To tak, jak u mnie... wypadały garściami, z cebulkami, a głowa cała w krostach i piekła, jakbym miała żywy ogień... Masakra po prostu.... Nikomu tego nie życzę.

      Usuń
    3. no to tak, wiesz co czuję... współczuję Ci również :*

      Usuń
  18. Wąż pod kolor opakowania :D Dobrze, że nie wielki włochaty pająk.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem jakie to uczucie, gdy szampon robi niesamowite KUKU. Tak samo miałam z szamponem Elseve od L'Oreala. Myślałam, że mnie szlag trafi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale też nie wiesz, jaki to może być ten agresywny składnik?

      Usuń
  20. Ale masakra;/ Będę go omijać szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
  21. No to żeś narozrabiała Cholero jedna !! Trzymaj się dzielnie ... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo... staram się :) najgorsze, że parę miesięcy pracy nad nimi poszło na marne

      Usuń
  22. Sam kosmetyk jest w porządku, ale aż mnie ciarki przeszły od tego wężą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, no co Ty :) Hakerek to maskotka jakich mało :D

      Usuń
  23. O kurcze, jakim cudem tak Cię zmasakrował po jednym użyciu? Może masz jakies silne uczulenie na któryś ze składników?

    Tak czy inaczej - ja go nie tknę, bo sie boję.

    (A wąż bardzo fajny...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze obawiam się nowych szamponów, bo dokładnie, w jedno użycie, potrafią mi zrobić na skalpie masakrę kompletną. I tak teraz jest lepiej, miałam taki okres, że nie mogłam stosować żadnego sklepowego, wyłącznie specjalistyczne... oj, płakałam przy każdym zakupie i myciu, bo na taką długość schodziło ich sporo...

      (dzięki :) )

      Usuń
  24. Jak to czytałam to aż mnie bolało! Matko bosko! Nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  25. o jejku!!! A mama go uzywa - ale one jest z tych betonowych skalpów

    OdpowiedzUsuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...