sobota, 3 sierpnia 2013

Kolagenowo-glonowe Meduzy, czyli Ujędrniająco-napinające płatki kolagenowe z BeautyFace

Niestety znalazłam się w grupie tych blogerek, którym poczta postanowiła dostarczyć płatki kolagenowe z akcji "Stop suchej skórze", niemal na terminie publikacji. Na szczęście dostałyśmy od BeautyFace maile, że w związku z sytuacją możemy opublikować recenzje nieco później, w dogodnym dla nas terminie, i dzięki temu mogłam sprawdzić, czy efekt zastosowania płatków jest parogodzinny, czy parodniowy...

Bardzo spodobało mi się, że firma rozesłała do różnych dziewczyn przeróżne płatki, dzięki czemu, czytając opinie innych blogerek, możemy porównać odczucia :)
Do mnie przyjechały:

Ujędrniająco-napinające z algami morskimi


Czy mogli lepiej trafić? Chyba nie ;)

OPAKOWANIE:

Rozerwałam kopertę i wzięłam do dłoni blister z grubej folii, o prostej, ale bardzo estetycznej szacie graficznej. Wiedziałam doskonale co zawiera. Jakieś trzy [?] lata temu, właśnie z BeautyFace zamówiłam swoje pierwsze kolagenowe płatki i maski. Ileż się przez ten czas zmieniło! Firma rozrosła się, z kolportera stała się producentem, a złote w kolorze blisterki, których wygląd nawet wtedy trudno mi było nazwać profesjonalnym, zastąpiła estetyczna biel z ładną buźką, i kolorową zawartością :)


 W środku znajdowała się plastikowa "rynienka" z zatopionymi w serum błękitnymi płatami kolagenowymi.
Z tyłu mamy wszystko ładnie poopisywane... no dobrze, prawie wszystko, bo z wyjątkiem... sposobu stosowania! w dołączonych ulotkach podobnie cisza na ten temat... oj, spore niedopatrzenie!
Do tego, pamiętam, że te poprzednie nakładało się po uprzednim rozgrzaniu, i miały solidny opis stosowania dla jak najlepszych efektów...
Zastanowiło mnie też, że druk na opakowaniu jest po polsku, a mimo to doklejono papierowe uzupełnienie. Cóż, dobrze że chociaż jest :)

W sklepie BeautyFace, "moje" płatki znalazłam tylko w zestawach po 7 sztuk, za 84 zł, co oznacza 12 zł za zabieg, ale zauważyłam, że często są w tym sklepie promocje, i wtedy można upolować  te zestawy sporo taniej TUTAJ

SKŁAD:


na szczęście gliceryna tutaj jest składową płata, więc nie zatyka ;) poza tym kolagen, błotko z Morza Czarnego, potas, magnez, kwas hialuronowy kwas ascorbinowy, witaminy, oleje... skład "na bogato"..

ORGANOLEPTYCZNIE:

Rozerwałam folię. Dzięki świetnemu nacięciu bez problemowo i szybko. Włożyłam nos do środka i wciągnęłam w nozdrza świeży morski zapach. Tak, to możliwe. Żadnych morskich stęchlinek nie zarejestrowałam, jak to potrafi mieć miejsce przy kosmetykach z algami a bez tony chemii zapachowej.
Wyjęłam rynienkę z wnętrza i stwierdziłam, że aż szkoda mi ich używać, taki śliczny miały kolor...


No ale przecież leżąc na stole na zmarchy nie pomogą, więc wydłubałam śmieszną płaską galaretkę i zanim pacnęłam ją sobie pod oczy, oczywiście... rozdarłam ;) 
Po chwili zastanowienia się co do kierunku i kształtu, przykleiłam ją sobie pod oko lewe, i zabrałam się za wydłubywanie drugiej. Z zadowoleniem stwierdziłam, że ta lewa, pomimo mojej bogatej mimiki przy czynnościach wymagających ode mnie choć krzty skupienia, pozostała w miejscu zadanym. Przylepiłam więc płatek pod prawą patrzałkę, i jeszcze raz przeczytałam wszystko, co otrzymałam, licząc na to, że może po użyciu, pojawi mi się gdzieś choćby informacja ile trzymać to to... ale bez powodzenia, nadal informacji brak, nawet na stronie...


DZIAŁANIE:


Połaziłam więc z nimi pi razy oko pół godziny, rozśmieszyłam do granic sąsiadkę nawet ust nie otwierając, pośmiałam się robiąc fotki, załamałam oglądając je w powiększeniu, wypaliłam fajka licząc na to, że tym razem moje "podoczka" chronione są przed wydmuchiwanym dymem, obejrzałam kawałek filmu... Płatki generalnie pozostawały grzecznie na mojej twarzy, na początku jedynie delikatnie zmieniając położenie na ciut niżej, ale wciąż bezproblematycznie ;)


Nie odnotowałam też żadnych podrażnień zarówno skóry, jak i spojówki. To podczas noszenia. A co PO?

Oj, nie ma tak dobrze, najpierw postraszę Was zbliżeniami... [i nie krytykować mi tu zmarch, bo Was takie same czekają :P]
Przed:

en face

z półprofilu
z "meduzami":





I po:


Skóra jest wymatowiona, bardzo wyraźnie nawilżona i wygładzona. To, co widzicie pod okiem, to nie jest wynik retuszu, tylko autentycznego działania płatka, a ja zdecydowanie muszę sprawdzić, czy podobnie zadziałałoby na całą moją mordkę, która w te upały zachowuje się jak fabryka smalcu pełna wielkich kotłów...

 Efekt utrzymuje się przez dwa-trzy dni po już pierwszej aplikacji, przy regularnym stosowaniu, zapewne płatki są w stanie poprawić kondycję skóry, ponieważ akurat w okolicach oczu nawilżenie jest bardzo ważne, i bardzo trudno je utrzymać.
Optymistycznie brzmi fraza z opisu o pogrubieniu z czasem skóry pod oczyma. Mi zdecydowanie by się takowe przydało, ale niestety, jeszcze niczym się tego nie udało mi osiągnąć, a nawet wręcz przeciwnie, moje dotychczasowe, agresywniejsze środki przeciwzmarszczkowe, raczej ją wycieniają...


Zauważyłam lekkie rozjaśnienie sińców pod oczyma, i delikatne zejście opuchlizny po całym dniu, chociaż widoczny i spektakularny efekt zapewne lepiej widoczny byłby pod makijażem, niż na fotkach 'saute'. W każdym razie koloryt skóry na pewno się ujednolicił, a zmarszczki "podprasowały". Na ile pod wpływem przylegania płatka, a na ile, faktycznie, serum? Trudno określić, chociaż w miejscach, gdzie wsmarowałam samo serum, które zostało mi w "rynience", nie zauważyłam raczej żadnej zmiany.


Największe PLUSY:  faktycznie widoczne nawilżenie, forma aplikacji
Największe MINUSY: brak opisu dokładnego stosowania na opakowaniu.


Osobiście uważam, że akcja "Nawilżenie", w przypadku tych akurat płatków, glonowych, nawilżająco-napinających, powiodła się bardzo!
I zapewne, przy jakiejś promocji, chętnie sobie te małe meduzy sprawię :)



A jak Wasze płatki? 
A może nie załapałyście się na akcję, ale upatrzyłyście sobie wśród opisów swoje faworyty? :)

Cholera Naczelna



ps.: fakt, iż otrzymałam produkt za darmo nie miał żadnego wpływu na moją ocenę.

dziękuję Patrycji za przesłanie zdjęcia opisu płatków z ulotki [ja dostałam ulotkę z maskami do twarzy ;)]

21 komentarzy:

  1. Twój post jest gwoździem do mojej trumny portfelowej.
    Nie załapałam się na te testy, ba! Nawet nie przyszło mi do głowy, że można się zgłosić do nich :) A teraz mnie korci żeby przetestować na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przepraaaszam ;)
      a z tego, co pamiętam, nie tylko te pod oczy były świetne, więc może pocieszy Cię, że mój portfel też niebawem pewnie ucierpi ;)

      Usuń
  2. Testowałam te płatki już 2 razy (jestem szczęściarą?) i mam ochotę na więcej. W związku z tym mój portfel, a raczej konto bankowe, znów ucierpi. Wypatrzyłam dodatkowo fantastyczne maski na szyję i dekolt oraz te na twarz....
    Płacz i płać Andzia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęściara :D
      ja swego czasu wyłożyłam w tym sklepie bardzo okrągłą sumkę, na maski na twarz i pod oczka [wtedy niewiele więcej mieli]... ale było warto :) a przy przeprowadzce znalazłam jeszcze jakieś niedobitki, tylko, że dawno po terminie i serum wyschło w nich, ale paszcza mi się uśmiechnęła na wspomnienie ;)

      Usuń
  3. Muszę wypróbować tych płatków z algami :) Ja miałam okazję testować płatków z czerwonym winem - okazały się rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie fajne te płatki! szkoda że tak drogo wychodzą, będę się czaić na promocje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie kochamy [!!] promocje :D prawda? :D

      Usuń
  5. A moim zdaniem są dość drogie. Można znaleźć tańsze alternatywy, bo teraz takich płatków sporo jest na rynku. Poza tym rozdrażnił mnie fakt, że dostałyśmy do testowania po jednym opakowaniu. I szumnie nazwali to 'wielkim testowaniem'. Aby recenzje były rzetelne, powinnyśmy mieć możliwość kilkukrotnego użycia produktu. No ale nic to. Są niezłe, choć nie za tę cenę :) Ps. Twoją recenzję jak zwykle czyta się świetnie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ ich wysokiej cenie nie przeczymy, stąd te lamentujące portfele ;)

      co do wysyłania pojedynczych opakowań, to... miała być wielka feta, tańce, fajerwerki... a była feta - serek biały ;) ale cóż, nie nam o strategiach firm wyrokować ;) "my tu tylko sprzątamy" ;)

      a że ja od zawsze uważałam, że to raczej jest jak maseczka, a więc produkt doraźnego stosowania, a nie regularnego, to marudzić nie będę, jako taki przedstawiłam ;)
      zwłaszcza przy takiej cenie pojedynczego zabiegu jak i braku informacji o częstotliwości stosowania ;)

      jak zwykle, bardzo cieszy mnie Twoja opinia o moim pisaniu :*
      pozdrawiam również :)

      Usuń
  6. Wygląda na to, że super kosmetyk ale żeby był efekt , pewnie trzeba używać ich przez dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewne :)

      jednak mi się podoba jako inna opcja: szybkie nawilżenie przed ważnym dla nas dniem :P okazjonalnie :D

      Usuń
  7. Ciągle czekam na moje :)

    PS: kupiłam chustę, będę uczyć się Twojej fryzurki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to przynajmniej unikniesz spadku statystyk z powodu zbyt dużej ilości tego samego na raz w sieci ;)

      PS.: czekam z niecierpliwością na efekty :*

      Usuń
  8. Hej kochana! Bardzo serdecznie chciałabym Cię zaprosić na rozdanie na moim blogu, z okazji mojego powrotu na bloggera! Do wygrania duży zestaw kosmetyków Essence! http://lllilian.blogspot.com/2013/07/rozdanie-z-okazji-mojego-powrotu-takze.html
    A wystarczy tylko... jeden komentarz, by wziąć udział. :D / chyba to przetestuje :D widze to juz na bloggerze chyba 50 raz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mialam z ogorkiem. u Ciebie na prawdę widać efekt! u mnie aż takiego nie bylo... i aparat by tego nie uchwycił.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię te meduzy, do tej pory moja ulubiona wersja to były te na opuchlizny, ale po ostatnim testowaniu mam ochotę sprawdzić wszystkie :) Najbardziej podoba mi się ten efekt chłodzenia, moje oczy rewelacyjnie wypoczywają no i wszystko wygląda lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też miałam przyjemność testować te płatki z algami, a także wersję ogórkową, która u mnie rewelacyjnie się sprawdziła na wory pod oczami po zarwanej nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moze opis uzycia byl pod dodatkowa naklejka?

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiły mnie te płatki i to bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A że nikt nie zachwycił się brązowymi iskierkami Naczelnej ... :-) Ja nie mogłam skupić się na płatkach, gdyż mieniące się odcienie i tajemnicze błyski w oczętach mię urzekły... :-) M. (Naczelna wie kto)

    OdpowiedzUsuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...