poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Szybkie zakupy w drodze w góry ;)

Dbanie o włosy według planu z mojej "spowiedzi" jest bardzo drogie.
Przejeżdżając koło centrum handlowego, gdzie w "chińczyku", kupiłam genialne, miękkie i megatrwałe grube gumki do włosów, wstąpiłam po kolejne. Niestety. Aby zysk był stały, należy nie wypuszczać rzeczy trwałych i świetnych, o czym też chyba sobie producent, tudzież właściciel sklepu przypomniał.. Złapałam więc coś w miarę zbliżonego chociaż formą do poprzedniczek ;)
W ostatniej chwili też przypomniałam sobie o zaginionych gdzie w domu wszystkich pilnikach i bloczkach...


 Później poszło już z górki, Stado rozbiegło się na różne strony, bo my po prostu powinnyśmy mieć chyba zakaz zbliżania się do skupisk sklepowych ;) No ale okazało się nagle, że brakuje nam sportowych rzeczy, a wiosna w toku... Więc bluzkę kupiłam niemal sportową. Przynajmniej w stylu ;) z kapturem i łódkowym dekoltem. Do tego sportowe staniko-topy, które zaraz będą niezbędne pod moje ukochane nietoperze [w tym czerwony z bokserkowym, siateczkowym tyłem, jakieś dwa normalne staniory [ponieważ po zajęciach z brafitterką większość dotychczasowych pofrunęło radośnie w kosz].
Ale dla równowagi, by w tym całym sportowym weekendzie zachować jednak odpowiednie proporcje, MUSIAŁY się też znaleźć szpilki ;) I mam ochotę skomponować z nimi jakiś [prawie] sportowy strój :P


Buty Młodych, sportowe, już w użytku, więc oszczędzę Wam widoku tego, jak te delikwentki potrafią "załatwić" obuwie jednym wyjściem, nawet w mieście ;)
Ale jak zaraz przesortuję, to pokażę Wam parę migawek z weekendu :)
To będzie nasz pierwszy, bardzo bardzo nieprofesjonalny, ale rodzinny, prawie-outfit ;)

Wasza Cholera Naczelna

16 komentarzy:

  1. Ja także będę musiała się zaopatrzyć w jakieś pilniki :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to wygląda, jak tylko spojrzy się na półki w sklepie, zaraz w myślach pojawia się wszystko, czego nam brakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbym siebie słyszała: Spojrzę w szafkę: "Kurcze, tego mi brakuje, a i to mi się skończyło" i coś tam jeszcze.Albo zachcianki mam urodowe, bo coś zobaczę (głupie opakowanie!) się spodoba i sie naście razy zastanawiam czy warto. (jeszcze mam w sobie odrobinę samokontroli) ale ciężko.
    I tylko abym miała kasę już ja w sklepie...już buszuję...i prawie cały sklep wyniosłabym do domu :D i to głównie kosmetyki do włosów, cery itp (bo kolorowe jeszcze mam wiec się wstrzymuje)
    A z ciuchami to ostrożnie bo jak wejdę w wieszaki to mało nie płaczę tak się męczę. Chyba zacznę zamawiać przez internet czy coś tam... Ja jak ciuchy kupuję... patrzę z daleka: kolor ładny, fason ładny to sprawdzę rozmiar jak mój przymierzam i krótka decyzja biorę-nie biorę. Ale że nie kupuję na szczęście kilogramami tylko swoim zwyczajem...a bo się opatrzyło...abo przetarte to wtedy czy spodnie czy bluzka czy inna część garderoby...

    Aaa przypomniało mi się... pamiętasz jak mówiłam, że spodnie poplamiłam lakierem?
    Udało mi się je uratować, aż mi normalnie kamień z serca spadł :)))

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. oj pilniki mi też przydałyby się

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypatrzyłam świetne buty na zdjęciu :) Gumki do włosów też kupuję w chińskim, bo dużo i tanio ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpuścić Was do sklepu... A;e ja mam podobnie. Wchodzę do drogerii po jedną rzecz, wychodzę z pełną siatą i dość solidnie uszczuplonym kontem. Jak żyć...

    OdpowiedzUsuń
  7. Błagam Cię Cholero, sprzedaj mi jakiś patent co zrobić z podrażnioną łepetyną?
    I dalej intryguje mnie, jak peelingujesz skórę głowy, bo mi przeszkadzają włosy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, już lecę dopracować notkę w wersji hard! :*

      Usuń
    2. Dzięki Ci, Cholero. Dawno się tak nie podrażniłam i panikuję;)

      Usuń
    3. Thairea, ale szybciej. Napisz do mnie na skype [Cholera Naczelna], powiesz mi dokładnie robiłaś, co sie dzieje i co tolerujesz dobrze a co nie, spróbujemy zaradzić coś na cito.
      Czekam :*

      Usuń
    4. Jeden problem - nie mam skype

      Usuń
    5. oj, najlepiej byłoby pogadać "life".
      a masz profil na PnK? tam na komunikatorze mogłybyśmy swobodnie popisać bez czekania "doszło czy nie doszło - sprawdzę" ;)

      Usuń
    6. jakby co, rejestracja tam to chwilka zaledwie, wyślij mi zaproszenie do znajomych na profil:
      http://przepis-na-kobiete.pl/profile/CholeraNaczelna

      tam w tej chwili siedzę, to zobaczę na pewno :)
      w innym wypadku pozostanie Ci poczekać na notkę, ale nie będzie spersonalizowana dokładnie pod Ciebie, tylko o ogólnych zaleceniach [które w sumie też pomóc powinny :) ]

      Usuń
    7. Mam, login ten sam, czyli Thairea

      Usuń
  8. I ja się muszę zaopatrzyć w jakieś ciuchy a wypad w góry. Bo liczę, że i tym roku na weekend wyskoczymy.

    OdpowiedzUsuń

Śmiało, komentowanie nie gryzie ;) ja też ;)

Bardzo lubię i cenię każde słowo od Was, Wasze komentarze są dla mnie motorkiem napędowym :)

Staram się też odpowiadać na Wasze wpisy, pytania, i odwiedzać moich czytelników.

4cholery@gmail.com

Cholera Naczelna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...